Matka oskarżyła żonę syna o psucie wszystkich świąt. Twoja żona psuje nam każde święto powiedziała do syna.
Jadwiga proponuje spotkać się jutro w restauracji albo w kawiarni radośnie przekazał mamie przez wideo Michał.
Dobry pomysł, tylko niech Jadwiga sama wybierze miejsce, żebyśmy przy zamawianiu nie musieli ciągle zmieniać lokalu spokojnie zwróciła się Zofia Kowalska do syna.
Już wybraliśmy, nie martw się. W naszej dzielnicy otwarto nową knajpę, jutro ją wypróbujemy bezceremonialnie kontynuował młody mężczyzna.
Nową Daj mi adres i powiedz, o której mam przyjść z ojcem zgodziła się niechętnie kobieta.
Już wysyłam odparł i rozłączył się.
Niedługo Zofia Kowalska otrzymała wiadomość z adresem i godziną. Miała dwie synowe i jednego zięcia, a relacje z nimi układały się całkiem nieźle, oprócz Jadwigi.
Teściowa nie wtrącała się w sprawy zięb, raczej starała się zachować dystans i rzadziej z nią rozmawiać. Problem polegał na tym, iż dziewczyna nie potrafiła zachowywać się przy stole i nie miała pojęcia o takcie.
Kilka miesięcy temu rodzina już zbierała się w restauracji, a zamiast miłego spędzenia czasu słuchała kaprysów Jadwigi. Nie podobało jej się jedno danie, inny kelner nie uśmiechnął się wystarczająco, a karta dań wydawała się uboga. Z tego powodu choćby dwukrotnie w trakcie wieczoru zmieniano lokal.
Jednak i wtedy znalazła coś, do czego mogła się przyczepić. Zamówiła sałatkę i poprosiła, by nie dodawano do niej cebuli.
Pańska sałatka, jak proszono, bez cebuli powiedział kelner, stawiając talerz przed Jadwigą.
Co to takiego leży na sałatce? zapytała niezadowolona, wskazując nieładem przyciśniętym paznokciem na gałązkę koperku.
Gałązka koperku dla ozdoby odpowiedział zaskoczony kelner.
A ja prosiłam, żeby koper nie był w sałatce? wcisnęła wargi i kontynuowała złość.
jeżeli chce pani, usunę go, w samej sałatce nie ma koperku zaproponował kelner, myśląc, iż to rozsądne rozwiązanie.
Zdejmij cały swój sałatkę, podnieciłeś mój apetyt Przynieś mój koktajl mleczny zarozumiale rozkazała Jadwiga, odwracając się dramatycznie w stronę okna.
Wszystkie jej kaprysy zostały spełnione, a personel nie podniósł głosu. Oczywiście atmosfera wieczoru została zepsuta.
Synowa siedziała z nadmuchanymi wargami i obrażonym wyrazem twarzy, podczas gdy jej krewni jedli i rozmawiali, więc wyjścia do lokali z nią były prawdziwą torturą. choćby domowe spotkania nie obywały się bez gaf. Kaprysy i impulsywność dziewczyny psuły każde przyjęcie.
Even at the aunts funeral Jadwiga managed to cause a scene.
Kto przygotował te placki? Są gumowe! wykrzyknęła głośno podczas żałoby.
Proszę nie krzyczeć, po prostu ich nie jedzcie, i to wszystko próbowała uspokoić Zofia, zauważając wymijające spojrzenia gości.
A co wtedy jeść? Lepiej gotuję dla swojego psa, alkohol i soki i tak są tanie. Fuj zmarszczyła brwi synowa.
Nie przyszedłam tu jeść, a wspominać zmarłego, więc proszę, okaż szacunek i przestań się sprzeciwiać powiedziała cicho teściowa.
No właśnie! Zostaliśmy wezwani, a nie ma co wspominać mruknęła Jadwiga smutno.
Wydawało się, iż nieprzyjemna sytuacja minęła, ale to tylko pozory
Później Zofia otrzymała telefony od kilku krewnych, które z zaskoczeniem relacjonowały, jak żona Michała podchodziła do nich i narzekała na jedzenie. Kobieta zawstydziła się i przysiągła, iż nigdy więcej nie zabierze swojej synowej na podobne wydarzenia.
Nadchodził dzień urodzin teściowej, a Jadwiga z mężem mieli przyjść na rodzinny obiad. Zofia, wiedząc o tym, powiedziała wszystkim, iż źle się czuje i odłożyła uroczystość na nieokreślony termin. Wiedziała, iż Michał pod koniec miesiąca ma wyjazd służbowy na kilka dni właśnie na ten moment czekała.
Teściowa opracowała z wyprzedzeniem sprytny plan, jak uczcić urodziny bez Jadwigi. Gdy Michał zadzwonił do mamy z innego miasta, od razu rozesłała zaproszenia pozostałym dzieciom. Nieprzyjemna synowa, oczywiście, nie została powiadomiona o rodzinnym święcie.
Urodziny Zofii przebiegły w radosnej atmosferze i bez niezadowolonych gości. Nie trzeba było słuchać narzekań o jedzeniu czy napojach. Po raz pierwszy od dwóch lat kobieta mogła odpocząć w towarzystwie dzieci.
Jednak po chwili szczęścia musiała zapłacić dosłownie kolejnego dnia. Ktoś z gości wrzucił zdjęcia z przyjęcia do mediów społecznościowych, a Jadwiga je zobaczyła.
Halo, Zofio, świętowaliście urodziny? zapytała podenerwowana synowa.
Tak, nie ma co ukrywać, już od kilku tygodni zwlekaliśmy nie sprzeciwiła się teściowa.
Dlaczego mnie nie zaprosiliście?
Michał wyjechał do pracy, a samej pewnie byłoby Ci nudno
Ze mną nigdy nie jest nudno, nie musieliście tak myśleć. Dlaczego nie poczekaliście na powrót Michała? zapytała Jadwiga podejrzliwie.
Dlaczego? Bo żona psuje wszystkie święta swoim kwaśnym obliczem! odpowiedziała Zofia z rozżaleniem i od razu pożałowała słów.
Co? To ja psuję? Myślałam, iż jesteś dobrą kobietą, a ty jesteś wężem szlochając odłożyła słuchawkę.
Kilka godzin później Michał zadzwonił do mamy i zaczął wygłaszać uwagi.
Dlaczego tak źle traktujesz moją żonę? Co ciśmy źle zrobili? zapytał gniewnie syn.
Nic nie zrobiliśmy, ale Jadwiga ciągle psuje święta, a ty nie potrafisz jej dać lekcji wytłumaczyła Zofia.
Jak ona je psuje? zapytał zdumiony.
Swoimi kaprysami i drobiazgowością. Nie da się z nią ani do restauracji wybrać, ani przy jednym stole usiąść! Zawsze coś krytykuje i jest niezadowolona wreszcie wyznała.
Ona jest po prostu szczera i prosta, w przeciwieństwie do ciebie, a przecież traktowała cię jak matkę odpowiedział Michał.
Szczerość i niegrzeczność to dwie różne rzeczy. jeżeli chcesz, żebym była jak córka, zachowuj się odpowiednio, a nie jak dziecko z kaprysami! odparła Zofia.
Dobrze, będę nad nią czuwać i wytłumaczę, jak się zachowywać. Ale w zamian obiecaj, iż zawsze zapraszasz Jadwigę na święta zwolnił tempo, proponując Michał.
Zgoda, ale na twoją odpowiedzialność. Sprawdzimy to przy następnym spotkaniu przytłumił serce i przyznał się teściowa.
Oczywiście Jadwiga się nie poprawiła. Starała się być opanowana i nie robić scen, ale nie szło jej to dobrze. Zofii nie pozostało nic innego, jak machnąć ręką i starać się nie zauważać wybryków synowej. Nie chciała już kłócić się z Michałem, więc wybrała mniejsze zło.











