8 lipca 2025 roku od samego rana cała trójka wspólnie piła alkohol w hotelowym pokoju. Zachowywali się tak głośno, iż interweniowała obsługa. Między kobietą a Danielem R. doszło do kłótni, w trakcie której ona oświadczyła, iż to koniec ich związku. Musiało być tam wtedy ostro, bo pokój wyglądał później jak po przejściu tajfunu. Doszło do zniszczenia m.in. drzwi z ościeżnicą, ścian, wykładziny, mebli.
- Po opuszczeniu hotelu przez Daniela R. Artur B. zażądał od pokrzywdzonej współżycia seksualnego - relacjonuje ustalenia ze śledztwa i procesu prokurator Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy. - Kobieta nie wyraziła na to zgody.











