Kochanie, możesz mnie odebrać z pracy? – Zadzwoniła do męża, licząc na to, iż uniknie męczącej czterdziestominutowej podróży komunikacją miejską po ciężkim dniu.

polregion.pl 2 dni temu

Kochanie, możesz mnie odebrać z pracy? Zadzwoniła do męża, mając nadzieję, iż uniknie męczącej, czterdziestominutowej podróży komunikacją miejską po wyczerpującym dniu.

Jestem zajęty odparł sucho Dominik. W tle słychać było telewizor, co jasno wskazywało, iż siedzi w domu.

Kinga poczuła głęboki smutek. Ich małżeństwo rozpadało się na kawałki, a zaledwie pół roku temu Dominik obiecywał nosić ją na rękach. Co się zmieniło w tak krótkim czasie? Nie potrafiła zrozumieć.

Dbała o siebie, spędzała godziny na siłowni. Gotowała wyśmienicie nie bez powodu pracowała w popularnej restauracji. Nigdy nie prosiła go o pieniądze, nigdy nie robiła scen, zawsze była gotowa spełnić każdą jego zachciankę

Zmęczysz go takim zachowaniem mawiała jej matka, słuchając skarg. Mężczyzn nie można rozpieszczać we wszystkim.

Po prostu go kocham odpowiadała Kinga z bezradnym uśmiechem. A on kocha mnie

*****

W końcu się znudził pomyślała Kinga, przygryzając wargi, gdy przeglądała historię przeglądarki. Okazało się, iż Dominik spędzał cały wolny czas na portalach randkowych, rozmawiając jednocześnie z wieloma kobietami. Dlaczego po prostu ze mną nie porozmawiał? Zrozumiałabym i puściłabym go wolno. Po co cierpieć, żyjąc z kobietą, której nie kocha, i dręczyć ją swoim zachowaniem?

Więc rozwód. Jest silna, da sobie radę. Ale nie odejdzie, nie zostawiając po sobie małej zemsty

Tej samej nocy Kinga zarejestrowała się na tej samej stronie co mąż, znalazła go i zaczęła flirtować. Wybrała przypadkowe zdjęcie z internetu, lekko je poprawiła i była pewna, iż Dominik wpadnie w pułapkę. I wpadł.

Wymiana wiadomości była intensywna. Dominik zapewniał, iż nie jest żonaty, iż gotów jest na poważny związek i dzieci. Chwalił się swoim wspaniałym charakterem, co wywoływało u Kingi śmiech przez łzy. Wiedziała doskonale, jak trudno z nim wytrzymać.

Spotkajmy się napisała Kinga, czekając z niecierpliwością na odpowiedź.

Świetny pomysł odpowiedź przyszła w ciągu sekund. Ale moja siostra tymczasowo mieszka u mnie, przygotowuje się do egzaminów. Możemy spotkać się w neutralnym miejscu, a potem pójść do hotelu.

Serio? szepnęła Kinga, czytając wiadomość. Skąd pewność, iż kobieta od razu zgodzi się iść z tobą do hotelu? Każda normalna osoba poczułaby się urażona! Ale cóż, to mi pasuje.

Może u mnie? Mieszkam w domku na obrzeżach, sama. Nikt nam nie przeszkodzi Zastanawiała się, czy się zgodzi.

Idealnie! Dominik wyraźnie się ucieszył. Pewnie dlatego, iż nie musiał wydawać dodatkowych pieniędzy. Podaj adres i godzinę. Przylecę na skrzydłach miłości.

Ulica **** 25, dziesiąta wieczorem. Pasuje?

Jasne! Czekaj na mnie.

O dziewiątej Dominik udawał, iż dostał pilne wezwanie do pracy. Nie mógł znaleźć kluczy do samochodu i niechętnie zapytał żonę, czy je widziała.

Leżały na stole Kinga spojrzała na męża niewinnie, ściskając klucze w kieszeni. Może kot je gdzieś zawlókł?

Ale Kinga nie zamierzała na niego czekać. Dlaczego? Wykorzystała czas na spakowanie swoich rzeczy. Na szczęście miała własne mieszkanie, odziedziczone po babci. Jedyną rzeczą, którą zostawiła, był podany rozwód, leżący na stole na widoku.

Dominik wrócił do domu dopiero rano, wściekły. Nie tylko podróż zajęła mu ponad godzinę, ale też ta Ania ze strony nigdzie się nie pojawiła.

Adres był prawdziwy, dom też. Tylko iż zamiast wysportowanej modelki z fotografii, drzwi otworzyła kobieta dwa razy od niego większa. Miała na sobie jedynie półprzezroczysty szlafrok, a Dominik oddałby wszystkie pieniądze, żeby tylko zapomnieć ten widok.

Walka, by się od niej uwolnić! Musiał wzywać taksówkę, żeby w ogóle stamtąd wyjechać. Czekał na nią wieczność, zdążył zmarznąć w cienkiej kurtce. Do tego kierowca był dziwny i najpierw zawiózł go w jakieś podejrzane miejsce To była interesująca noc.

Dopiero gdy wrócił do mieszkania i zobaczył na stole papiery rozwodowe, zrozumiał, kto stał za całym tym planem. Obok dokumentów krótka wiadomość, napisana szminką:

*Ta słodka zemsta*

Idź do oryginalnego materiału