„ Stoi na stacji lokomotywa, ciężka, ogromna i pot z niej spływa, ciężka oliwa… „ – ta lokomotywa z wiersza Juliana Tuwima to inaczej parowóz na parę…” para buch, koła w ruch, rusza maszyna jak żółw ociężale…” Dalej to już prawie słyszymy rytmiczny stukot kół, coraz to szybszy. To już wspomnienia dymiącej lokomotywy, pożerającej tony węgla.
A jednak ten obrazek rozbudza pewne emocje u wielu osób. Bo kolejnictwo to ogromna mapa z jej nazewnictwem – węzłami kolejowymi, gdzie każdy ruch pociągu wyliczamy co do minuty. To bardzo interesujący i obszerny temat, na pewno jeszcze znajdzie miejsce w kąciku wspomnień.
Dworzec to perony, rozkłady jazdy pociągów, dyżurny ruchu, który czuwa nad całością, by wszystko „ grało „, gdyż tutaj i jakiejkolwiek pomyłce nie może być mowy. „ Kolejarska Brać „ wie o tym najlepiej.
Nakielanie pamiętają coś co stanowiło nieodłączny element dworca – restaurację i poczekalnię dworcową. W 1957 roku restauracja dworcowa kat. III podlegała Bydgoskim Kolejowym Zakładom Gastronomicznym. Kierownikiem zakładu był Jan Niklas, dyrektorem – Henryk Płotka. Od 1 lipca 1959 roku restaurację przejęły PSS Nakło. Restauracja dworcowa cieszyła się dużym zainteresowaniem podróżnych oraz stałych bywalców – nakielan. Ci stali bywalcy to również taksówkarze, którzy czekali na przyjazdy pociągów. Nic dziwnego, gdyż kuchnia oferowała bogaty asortyment obiadowy: flaczki, klopsiki, golonkę z kapustą, pieczeń wieprzową, zrazy wołowe. Szefowa kuchni pani Szliben Helena zawsze w przeddzień ustalała jadłospis z kalkulatorką. Takie wyliczenia i kalkulacje odbywały się kiedyś bez kalkulatora. Rachunek pamięciowy, ołówek i notes to podstawa./
Na zapleczu kuchennym praca trwała całą dobę. Kucharka z pomocą kuchenną przygotowywały również dania śniadaniowe i kolacyjne.
W bufecie było również ciasto od pana Bączka, znanego cukiernika. Jeszcze do dzisiaj wspominamy jego „ maleńką, cichą tę kawiarenkę „. Szkoda, iż jej nie ma. Piwosze wspominają piwo beczkowe z dużą pianką. Podróżni mogli również w przejeździe zakupić kanapki, słodycze lub coś dla ochłody z wózka peronowego, który zawsze coś miał do zaoferowania. Tki podręczny bufet obsługiwał pan Henryk Dolaciński.
W okresie kampanii cukrowniczej gospodarze rozgrzewali się ciepłą herbatą i strawą. Koniki przykryte pledem czekały cierpliwie na swojego woźnicę.
Dziękuję koleżance Dorocie za wspomnienia, które również jej dotyczyły. Dziękujemy za przeczytanie.
Eugenia Czyż-Rydzyńska
Reprodukcja zdjęć czarno-białych – Józef Rydzyński
Zdjęcie wyróżniające. Dworcowa restauracja. Powykładane serwetki, kwiatki w słoikach oraz cicha muzyczka z głośnika dodają uroku. / zdjęcie 1958 rok/ NZ
Zdjęcie 1 – wiodące – Dworzec kolejowy Nakło – przedwojenny. Autor nieznany
Zdjęcie 2 – Co ustalamy na jutro? Dzisiaj są klopsiki i… W bufecie pracownice restauracji: Basia Nowicka-Radwańska/ kelnerka/, Dorota Zych-Kowalska, Benia Nabelska-Jurgońska, Janka Łoboda. Halinka Szliben, Kluczka / magazynier i zaopatrzeniowiec/ zdjęcie z 1958 roku / NZ
Zdjęcie 3 – Współczesny dworzec – zdjęcie Dariusz Wojciechowski
Zdjęcie 4 – Współczesny dworzec – zdjęcie Dariusz Wojciechowski
Zdjęcie 5 – nowoczesny wygląd – zdjęcie Dariusz Wojciechowski








