Jesteś ciężarem, a nie żoną wykrzyknęła moja teściowa przed całą rodziną, gdy nalewałam herbatę, nieświadoma, iż to właśnie ja spłaciłam jej długi. Michałku, synu, podaj mi tę sałatkę z krewetkami zawołała Stanisława Bogna, tonem jakby syn właśnie wrócił z frontu, zwyciężając armię. Jej głos był miękki, prawie melodyjny, ale krył się w nim rozkaz, którego […]