Fiul chciał odwieźć matkę do domu opieki. Zajrzał do pudełka przed wyjściem i…

twojacena.pl 23 godzin temu

Marek chciał odwieźć swoją matkę do domu opieki. Zajrzał do pudełka przed wyjściem.

Po śmierci męża, Jadwiga sprzedała swój dom na wsi, zainwestowała w mieszkanie dla syna i jego rodziny, a sama zamieszkała z nimi. Dopóki miała siły, dbała o dom i wnuki.

Marek i jego żona pracowali, a Jadwiga odprowadzała wnuki do przedszkola, później do szkoły i na zajęcia dodatkowe. Gotowała i sprzątała. Troski nie były dla niej ciężarem. Wręcz przeciwnie sprawiały jej radość. W końcu rodzina jej potrzebowała. Lata mijały. Wnuki dorosły i wyleciały z gniazda, a zdrowie staruszki zaczęło słabnąć. Próbowała zmywać naczynia, ale talerze wyślizgiwały się z jej osłabionych dłoni i tłukły.

Nalała sobie zupę, ale nie mogła donieść jej do stołu wylała. Budziła się w nocy, by napić się wody jej szuranie budziło synową. Nikt nie chciał z nią rozmawiać. Kto by chciał gadać ze staruszką? Synowa ciągle ją beształa i nazywała kulą u nogi. Ale co ona była winna? Starość to nie radość. Jadwiga nie miała wyboru musiała żyć dalej.

Marek postanowił umieścić matkę w domu spokojnej starości.

Przynajmniej będzie miała z kim porozmawiać uspokajał sumienie. Rano, wsiadając do samochodu, Jadwiga przypomniała sobie o pudełku.

Synku, przynieś mi pudełko. Zapomniałam poprosiła nieśmiało.
Jakie pudełko? zdziwił się Marek.
Z moimi skarbami odparła, opisując, jak wygląda. Marek przyniósł je. Staruszka przycisnęła je do piersi z zadowoloną miną.

Mamo, co tam trzymasz? Kobieta pokazała zawartość.

Był tam kosmyk jej włosów i mleczny ząbek. Mężczyzna odszedł od samochodu i usiadł na krawężniku. Siedział tam długo, wspominając dzieciństwo, jak matka zawsze była przy nim, opiekując się nim, chroniąc go. Nigdy go nie zostawiła bez pomocy.

Synku, jedziemy? Jadwiga wysiadła z auta i podeszła do syna.
Nigdzie nie jedziemy, mamo. Zostajesz w domu.

Idź do oryginalnego materiału