Fiul chciał odwieźć matkę do domu opieki. Zajrzał do pudełka przed wyjazdem i… wszystko się zmieniło.

polregion.pl 16 godzin temu

Marek postanowił odwieźć swoją matkę do domu opieki. Zerknął jeszcze raz do pudełka przed wyjściem.

Po śmierci męża, Zofia sprzedała swój dom na wsi, zainwestowała w mieszkanie dla syna i jego rodziny, a sama zamieszkała z nimi. Dopóki miała siły, dbała o dom i wnuki.

Marek i jego żona pracowali, a Zosia zabierała wnuki do przedszkola, potem odprowadzała je do szkoły i na zajęcia dodatkowe. Gotowała i sprzątała. Te obowiązki wcale jej nie męczyły wręcz przeciwnie, sprawiały jej radość. W końcu rodzina jej potrzebowała. Ale lata mijały. Wnuki dorosły i wyleciały z gniazda, a zdrowie staruszki zaczęło szwankować. Próbowała zmywać naczynia, ale talerze wyślizgiwały się z jej osłabionych dłoni i rozbijały.

Nalała sobie zupę, ale nie była w stanie donieść jej do stołu wylała wszystko. Budziła się w nocy, by napić się wody, ale jej szuranie budziło synową. Nikt nie chciał z nią rozmawiać. Kto by tam gadał ze staruszką? Synowa wciąż na nią narzekała, nazywając ją kulą u nogi. Ale co Zosia była winna? Starość to nie radość. Nie miała wyboru musiała jakoś żyć.

Marek zdecydował, iż odwiezie matkę do domu spokojnej starości.

Przynajmniej będzie miała z kim pogadać pocieszał się, zagłuszając wyrzuty sumienia. Rano, gdy wsiadali do samochodu, Zofia nagle przypomniała sobie o pudełku.

Synku, podaj mi moje pudełko. Zapomniałam poprosiła nieśmiało.
Jakie pudełko? zdziwił się Marek.
To z moimi skarbami odpowiedziała Zosia, opisując je dokładnie. Marek przyniósł je, a staruszka przycisnęła je do piersi z zadowoloną miną.
Mamo, co tam trzymasz?

Zofia pokazała zawartość. Był tam kosmyk jej włosów i mleczny ząbek.

Marek odszedł od samochodu i usiadł na krawężniku. Siedział tam długo, wspominając dzieciństwo, to, jak matka zawsze była przy nim, opiekowała się nim, chroniła. Nigdy go nie zawiodła.

Synku, jedziemy? Zofia wysiadła z auta i podeszła do syna.
Nigdzie nie jedziemy, mamo. Zostajesz w domu.

Idź do oryginalnego materiału