Cóż, właśnie dowiedziałam się, iż takie międzynarodowe święto od ładnych paru lat istnieje (od 2008 roku) i przypada w dniu 15 września. A ponieważ od zawsze kocham kropki i w mojej kuchni ich nie brakuje, pomyślałam, iż to dobra okazja, by coś nowego przybyło. Ubrałam granatową sukienkę w białe kropki i pobiegłam na ulicę Wałową do Pani Kropki, do sklepu z ceramiką bolesławicką. Klasycznej białej kropki na granatowym tle tam nie brakuje😊 Kupiłam dużą filiżankę na dużą herbatę albo małą zupę
I obowiązkowe zdjęcie z przesympatyczną, uroczą panią Kropką; akurat odwiedziły ją koleżanki z Wrocławia z okazji święta kropki i rozpyliły wokół nas bańki mydlane, jak tańczące tęczowe kropki😊
Jeszcze parę słów o święcie: inspiracją była książka dla dzieci „The Dot” („Kropka”) autorstwa Petera H. Reynoldsa, wydanej w 2003 roku. Opowiada ona o małej Vashti, która dzięki zwykłej kropce i mądrej nauczycielce uwierzyła we własne możliwości.

![Sprawdziliśmy, co naprawdę jedzą dzieci w Rzeszowie. Prawda wywoła dyskusję! [JADŁOSPISY, CENY]](https://static2.halorzeszow.pl/data/articles/xga-16x9-sprawdzilismy-co-naprawde-jedza-dzieci-w-rzeszowie-prawda-wywola-dyskusje-jadlospisy-ceny-1789555701.png)










