Dziadku, patrz! Jadwiga przycisnęła nos do okna. Pies! Za furtką rzucał się kundel. Czarny, brudny, ze strzelistymi kośćmi. Znowu ten szczeniak, mruknął Stanisław Kowalski, zakładając kalosze. Trzeci dzień go widzę. Znikaj stąd! Wymachnął kijem. Pies odskoczył, ale nie uciekł. Zatrzymał się kilka metrów dalej i patrzył. Po prostu patrzył. Dziadku, nie wypędzaj go! Jadwiga wzięła […]