Dziś, Dziadku, patrz! Jagoda przycisnęła nosek do okna. Słuchaj, tam pies! Za furtką biegał kundel. Czarny, zakurzy, z wystającymi kośćmi. Znowu ten łajdak mruknął Paweł Kowalski, zakładając kalosze. Trzeci dzień już kręci się. Idź stąd! Z machnięciem kijem odganiał go. Pies podskoczył, ale nie uciekł. Usiadł pięć metrów dalej i wpatrywał się. Po prostu wpatrywał […]