Za każdą liczbą w statystykach stoi konkretny człowiek, który stracił pracę, regularną pensję i często poczucie finansowego bezpieczeństwa. Najnowsze dane Eurostatu pokazują, iż sytuacja na polskim rynku pracy pogorszyła się w porównaniu z ubiegłym rokiem. W ciągu 12 miesięcy liczba osób bezrobotnych zwiększyła się o 42 tys. Mimo tego Polska wciąż pozostaje w ścisłej europejskiej czołówce państw z najniższą stopą bezrobocia.
Zakłopotany mężczyzna czyta pismo. Fot. ShutterstockDla gospodarki stopa bezrobocia na poziomie 3,4 proc. może wyglądać bardzo dobrze. Z perspektywy człowieka, który właśnie otrzymał wypowiedzenie i musi zapłacić ratę kredytu, czynsz czy rachunki, sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej.
42 tysiące bezrobotnych więcej niż przed rokiem
Eurostat opublikował 1 września najnowsze dane dotyczące rynku pracy. Wynika z nich, iż w lipcu 2026 roku liczba bezrobotnych w Polsce wynosiła około 598 tys.
To o 42 tys. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Jednocześnie stopa bezrobocia liczona według metodologii Eurostatu wzrosła w ciągu roku o 0,3 pkt proc. i osiągnęła 3,4 proc.
Warto zaznaczyć, iż nie jest to ten sam wskaźnik, który w Polsce podaje GUS na podstawie liczby osób zarejestrowanych w urzędach pracy. Eurostat stosuje ujednoliconą metodologię pozwalającą porównywać sytuację w poszczególnych państwach.
Utrata pracy to dla wielu rodzin życiowy dramat
Statystyki nie pokazują całego obrazu. Za wzrostem o 42 tys. osób kryją się tysiące indywidualnych historii.
Utrata zatrudnienia może oznaczać nagły brak podstawowego źródła utrzymania. Problem staje się szczególnie poważny w gospodarstwach domowych, w których jedna pensja odpowiadała za znaczną część rodzinnego budżetu.
Raty kredytów, czynsz, energia, żywność czy wydatki związane z dziećmi nie znikają razem z utratą zatrudnienia. Osoba bez odpowiednich oszczędności może więc bardzo gwałtownie znaleźć się w trudnej sytuacji finansowej.
Dane pokazują pogorszenie sytuacji, choć jednocześnie nie wskazują na załamanie polskiego rynku pracy.
Polska przez cały czas niemal najlepsza w Unii Europejskiej
Tutaj pojawia się bardzo istotny kontekst.
Pomimo wzrostu bezrobocia Polska z wynikiem 3,4 proc. zajmuje drugie miejsce w Unii Europejskiej pod względem najniższej stopy bezrobocia.
Lepszy rezultat odnotowały jedynie Czechy, gdzie wskaźnik wyniósł 3,3 proc.
Co ciekawe, sytuacja u naszych południowych sąsiadów pogorszyła się w ciągu roku choćby mocniej. Czeska stopa bezrobocia zwiększyła się o 0,5 pkt proc.
Oznacza to, iż dystans pomiędzy Polską i Czechami jest w tej chwili minimalny.
W całej Unii bezrobocie wynosi 6,1 proc.
Polskie 3,4 proc. wygląda jeszcze lepiej, gdy zestawimy je ze średnią dla całej Unii Europejskiej.
W lipcu unijna stopa bezrobocia wynosiła 6,1 proc., czyli była niemal dwukrotnie wyższa niż w Polsce. W porównaniu z poprzednim rokiem wzrosła o 0,1 pkt proc.
Nie oznacza to jednak, iż sytuacja pogarsza się wszędzie.
W 12 spośród 27 państw Unii bezrobocie w ujęciu rocznym spadło.
Jedną z największych popraw odnotowała Estonia. W ciągu roku wskaźnik obniżył się tam z 8 do 6,9 proc. W Grecji spadł natomiast z 8,9 do 7,9 proc.
W tych krajach sytuacja jest znacznie trudniejsza
Różnice pomiędzy poszczególnymi częściami Europy pozostają ogromne.
Wśród państw z bardzo wysokim bezrobociem znajdują się Finlandia z wynikiem 10,5 proc. oraz Hiszpania, gdzie wskaźnik wynosi 10 proc. W Szwecji bez pracy pozostaje 8,6 proc. aktywnych zawodowo.
Największe pogorszenie w ciągu roku odnotowała Islandia. Stopa bezrobocia zwiększyła się tam o 1,5 pkt proc. do 5,8 proc.
Na Malcie wzrost wyniósł 1 pkt proc., a bezrobocie osiągnęło 3,5 proc.
Nie tylko Polska ma więcej bezrobotnych
Wzrost liczby osób pozostających bez pracy widoczny jest również w największych europejskich gospodarkach.
We Francji liczba bezrobotnych zwiększyła się w ciągu roku o 187 tys. i osiągnęła około 2,647 mln osób. W Niemczech przybyło 84 tys. bezrobotnych, a ich łączna liczba wzrosła do około 1,74 mln.
W Polsce wzrost wyniósł wspomniane 42 tys. osób. O tyle samo zwiększyła się liczba bezrobotnych w Rumunii.
Są jednak państwa, które zmierzają w przeciwnym kierunku. W Hiszpanii liczba bezrobotnych zmniejszyła się o około 74 tys., w Grecji o 45 tys., a we Włoszech o 14 tys.
Polski rynek pracy wysyła dwa różne sygnały
Najnowsze dane można więc odczytywać na dwa sposoby.
Z jednej strony 42 tys. dodatkowych osób bez pracy w ciągu roku i wzrost stopy bezrobocia z pewnością nie są informacjami, które można bagatelizować. Dla ludzi tracących zatrudnienie statystyczne porównania z innymi państwami mają niewielkie znaczenie, bo problem bezpośrednio dotyka ich domowego budżetu i przyszłości.
Z drugiej strony nie można na podstawie tych danych mówić o katastrofie całego polskiego rynku pracy. Przy stopie bezrobocia wynoszącej 3,4 proc. Polska przez cały czas ma drugi najniższy wynik w Unii Europejskiej.
Najbliższe miesiące pokażą, czy wzrost liczby osób pozostających bez pracy okaże się przejściowy, czy stanie się początkiem bardziej trwałego pogorszenia sytuacji na polskim rynku zatrudnienia.














