Brak pudełka po butach i paragonu nie uniemożliwia złożenia reklamacji. Przepisy są po twojej stronie

g.pl 12 godzin temu
Podeszwa odkleiła się po kilku tygodniach, a materiał butów zaczął pękać? W takiej sytuacji wiele osób rezygnuje z reklamacji, gdy okazuje się, iż oryginalne pudełko dawno wylądowało w koszu. Zupełnie niepotrzebnie. Co więcej, w wielu przypadkach nie jest potrzebny choćby paragon.
Kupując nową parę butów, raczej nie zastanawiamy się nad tym, czy za kilka miesięcy będziemy musieli ją reklamować. Pudełko zwykle przestaje być potrzebne i trafia prosto do kosza. Problem pojawia się wtedy, gdy obuwie zaczyna się gwałtownie niszczyć mimo prawidłowego użytkowania. Okazuje się jednak, iż bez oryginalnego opakowania reklamacja wciąż jest możliwa.

REKLAMA





Pudełko po butach możesz wyrzucić. Reklamacja jednak przez cały czas jest możliwa
jeżeli zakupione obuwie okaże się niezgodne z umową, sprzedawca odpowiada za taki brak zgodności. Dotyczy to między innymi sytuacji, gdy podczas normalnego użytkowania odpada podeszwa, pęka materiał albo rozchodzą się szwy. Do zgłoszenia reklamacyjnego nie trzeba przechowywać fabrycznego opakowania. Oznacza to, iż sklep nie powinien odmówić przyjęcia reklamacji tylko dlatego, iż klient nie przyniósł butów w oryginalnym kartonie. Przedmiotem reklamacji jest bowiem obuwie i jego stan, a nie pudełko, w którym zostało sprzedane. Warto jednak pamiętać o jednej ważnej rzeczy. Odpowiedzialność sprzedawcy nie oznacza, iż każda usterka automatycznie zostanie uznana. Liczy się sposób korzystania z obuwia, jego charakter, czas użytkowania oraz przyczyna uszkodzenia. Zwykłe zużycie wynikające z intensywnego noszenia może być ocenione inaczej niż niemal samoistne rozklejenie się podeszwy po kilku tygodniach. Drugim częstym problemem jest zgubiony paragon. Tutaj również nie warto od razu rezygnować z reklamacji.




Nie masz paragonu? To jeszcze nie koniec. Wciąż można uznać reklamację
Dowód zakupu jest pomocny, ale nie musi być jedynym sposobem wykazania, iż konkretny towar został kupiony u danego sprzedawcy. Pomóc nam może na przykład potwierdzenie płatności kartą, wyciąg z konta, faktura, historia zamówienia internetowego, wiadomość e-mail ze sklepu czy zapis transakcji na koncie klienta. Przy zakupach online sprawa jest zwykle jeszcze prostsza, ponieważ zamówienie pozostaje w historii konta. Sam wyciąg bankowy może jednak nie wskazywać, jaki konkretnie produkt został kupiony. Dlatego najlepiej, jeżeli można go połączyć z innym potwierdzeniem, czyli numerem zamówienia, lub informacją widoczną w aplikacji sklepu. o ile pracownik odmawia przyjęcia reklamacji, warto poprosić o podanie przyczyny odmowy na piśmie.




Nie myl reklamacji ze zwrotem. Tu przepisy są zupełnie inne
Wokół pudełek po butach pojawia się jeszcze jedno nieporozumienie. Oryginalne opakowanie może mieć znaczenie przy zwrocie pełnowartościowego produktu, ale jest to zupełnie inna sytuacja niż reklamacja wadliwego obuwia. jeżeli kupiliśmy buty w sklepie stacjonarnym i po kilku dniach po prostu stwierdziliśmy, iż jednak ich nie chcemy, sprzedawca co do zasady nie ma obowiązku przyjęcia takiego zwrotu. jeżeli dana sieć dobrowolnie oferuje możliwość zwrotu, może określić własne warunki, czyli na przykład wymagać nieużywanego produktu, kompletu metek czy właśnie oryginalnego opakowania. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku reklamacji. o ile but ma wadę lub produkt jest niezgodny z umową, klient korzysta z ustawowych uprawnień. W pierwszej kolejności może żądać naprawy albo wymiany towaru. W określonych sytuacjach możliwe jest również obniżenie ceny lub odstąpienie od umowy i odzyskanie pieniędzy. Na odpowiedź sprzedawcy nie trzeba czekać w nieskończoność. Ma on 14 dni na ustosunkowanie się do reklamacji. o ile w tym czasie nie odpowie, uznaje się, iż żądanie konsumenta zostało zaakceptowane. Warto więc nie rezygnować z reklamacji tylko dlatego, iż pozbyliśmy się opakowania.




Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Idź do oryginalnego materiału