Biała Podlaska. Poświęciła ponad 800 godzin na przygotowanie wystawy

slowopodlasia.pl 2 godzin temu
– Inspiracją do powstania tej wystawy były moje przyjaciółki z Galerii Podlaskiej. W pewnym sensie niemal mnie do tego zmusiły - nie miałam wtedy wielu obrazów ani zbyt dużo czasu, ale przekonała mnie sama przestrzeń. Sala bardzo mi się spodobała, a koleżanki przekazały mi ogrom pozytywnej energii. Wróciłam do domu i powiedziałam sobie: dobrze, robimy to. Może się uda, a jeżeli nie to trudno. Niczego sobie nie obiecywałam – mówi Danuta Koszołko.Najważniejsza jest decyzjaBył to szczególny moment, ponieważ decyzja w jej życiu jest najważniejsza. – Kiedy już ją podejmiemy, niezależnie od tego, jaka ona jest, wszystko zaczyna się dziać. Podjęłam decyzję, iż maluję, i następnego dnia zaczęłam pracę – przekazuje artystka.Ten proces był dla niej formą modlitwy – dziękczynieniem za dary i talenty. – W czasie malowania trwała moja medytacja i modlitwa. Byłam sama ze sobą, co było wspaniałym doświadczeniem. W trakcie tej pracy rodziły się życzenia i refleksje. Był to czas intensywnej, wyczerpującej pracy, ale też był to czas piękny. Poświęciłam na to 884 godziny – zdradza Danuta Koszołko.Była zaskoczona, iż można pracować niemal bez przerwy. Spała po dwie – trzy godziny na dobę i cały dzień i noc malowała. – Gdyby nie przyjaciółki, które przywoziły mi jedzenie, pewnie umarłabym z głodu. Nie odpuszczałam. Bardzo się cieszę, iż ta zewnętrzna inspiracja była tak silna. Jest potrzebna, bo prowadzi do piękna – zaznacza.Obrazy są efektem procesu. Przedstawiają kobiety w stanie medytacji: kobiety tańczące, oczekujące, samotne. Pojawia się również jeden mężczyzna – widoczne są jego plecy – na których widać odbitą kobiecą dłoń.Po raz pierwszy w twórczości artystki pojawiły się też kobiety nagie. Dlaczego? – Ponieważ w trakcie tego procesu całkowicie się odkryłam. Wszystko powiedziałam sentencjami, piórem i pędzlem. Zostałam naga – wewnętrznie i twórczo. Wyczerpałam wszystko, co miałam, i pozostała pustka, nagość. Stąd trzy obrazy przedstawiają postacie nagie – czyste, otwarte, gotowe do zapisania – przekazuje twórczyni.Dominującym kolorem na niektórych obrazach jest szmaragd, który Danuta Koszołko bardzo kocha. – Odczytuję go jako kolor ziemi, która rozpoczęła proces budzenia się i oczyszczania. Tak jak my jesteśmy w procesie rozwoju, tak i ziemia przechodzi swój proces. Odebrałam ją właśnie w tym szmaragdowym kolorze – jako znak spokoju i bezpieczeństwa, jakby ziemia mówiła: „Bądźcie spokojni, bądźcie bezpieczni”. Taki jest przekaz tej wystawy - mówi Danuta Koszołko.Goście z Warszawy– Na co dzień zajmuję się szeroko pojętą modą. Wraz z mężem prowadzę blog modowy, a także pracuję w Świecie Gwiazd, gdzie również zajmuję się modą i jej różnymi aspektami. Sztuka i kultura są mi bardzo bliskie i na co dzień mnie otaczają – mówi Anna Kolbusz, która na wystawę Danuty Koszołko przyjechała z Warszawy.Przyznaje, iż bardzo lubi twórczość Danuty Koszołko. – Jej prace są intrygujące i zaciekawiające. Nie są podane w sposób dosłowny - zawsze pozostawiają przestrzeń do własnej interpretacji. Każdy widz może odczytać je po swojemu, w zależności od tego, w jakim jest momencie życia i co aktualnie przeżywa. Bardzo podobają mi się również sentencje towarzyszące obrazom. To nie jest tylko malarstwo – za obrazem idzie słowo. Jest to sztuka pisana zarówno piórem, jak i malowana pędzlem – mówi Anna Kolbusz.Szczególnie zapadła jej w pamięć sentencja umieszczona przy wejściu, mówiąca o tym, iż w życiu najważniejsze jest otaczać się dobrymi ludźmi. – To właśnie oni są kluczem do szczęścia. Podnoszą nas, dodają skrzydeł, podczas gdy niewłaściwe osoby potrafią je podcinać – zauważa.– Danusia jest osobą wyjątkową i bardzo ciepłą. Pomimo swojego wieku jest niezwykle młoda duchem - pełna energii, optymizmu i chęci do działania. Nie narzeka, nie krytykuje, potrafi porozumieć się z młodymi ludźmi i pozostaje interesująca życia. To piękne, bo często osoby w bardziej dojrzałym wieku tracą tę euforia i energię, a tutaj ona wciąż jest obecna – mówi Anna Kolbusz.– jeżeli chodzi o obrazy pani Danusi, są one bardzo nowatorskie, interesujące i nieoczywiste. Można je interpretować na wiele różnych sposobów, co czyni tę twórczość wyjątkową i niepodążającą za tłumem ani powielającą schematy – mówi Antoni Kolbusz z zawodu stylista i fryzjer, prowadzący z żoną bloga modowego.Pod względem kolorystycznym prace są bardzo różnorodne. – Pojawiają się szarości, fiolety, a także inne barwy, które tworzą połączenie różnych energii – zarówno tych wyższych, jak i niższych. Odcienie czerwieni często kojarzą się z wysoką energią i dobrem, jednak tutaj interpretacja jest nieco inna. Z kolei kolory niebieskie, indigo i fioletowe można odczytywać jako barwy najwyższych energii. To sprawia, iż całość nie jest monotonna, ale wielowymiarowa – wskazuje Antoni Kolbusz.CZYTAJ TEŻ:
Idź do oryginalnego materiału