W ostatnim czasie Dorota Szelągowska chętnie chwaliła się kadrami z wakacji. Nie kryła zadowolenia z pobytu w Azji. "Co ja wam będę gadać. Cudownie jest. Singapur to dla mnie wszystko, co najlepsze w Azji, ale w niezwykle czystym, zorganizowanym i jednak ekskluzywnym wydaniu. Jestem totalnie oczarowana. Tym nie mniej już tęsknię za domem" - pisała w mediach społecznościowych. Celebrytka wróciła już z urlopu, a o swoich odczuciach opowiedziała na nowym nagraniu.
REKLAMA
Zobacz wideo Szelągowska o synu. Tak patrzy na jego karierę
Dorota Szelągowska wróciła z wakacji. "Mam taką umiejętność..."
Na nowym nagraniu Szelągowska opowiedziała o swoich problemach z ubraniami po powrocie z wakacji. - Wróciłam z wakacji i okazało się, iż mam taką umiejętność, iż nie mieszczę się w ulubione spodnie. W te mniej ulubione, te drugie, też się nie mieszczę. Chyba trzecie dopiero. I zrobiłam to tak - żadnych przygotowań, po prostu. Wracam i się nie mieszczę - usłyszeliśmy. Celebrytka wyjawiła, iż przytyła trzy kilogramy.
- Najprawdopodobniej jest adekwatnie jedyne wytłumaczenie, które mi przychodzi do głowy - to jest to, iż mam taką bardzo rzadką chorobę genetyczną, która nadmiar endorfin magazynuje w molekułach tłuszczu. Po prostu organizm wie, rozgląda się, widzi, jak jest. Mówi: "nie będzie, nie będzie endorfin". Trzy kilo mam tych endorfin dodatkowych w tłuszczu - komentowała na instagramowym profilu.
Dorota Szelągowska zasypana komentarzami. To napisała Joanna Koroniewska
Pod publikacją Doroty Szelągowskiej pojawiło się sporo pozytywnych komentarzy. Internauci nie kryli rozbawienia słowami celebrytki. "Kochamy cię i wszystkie twoje endorfiny", "Następnym razem będziemy rozważniej dawkować te endorfiny, już nie będziemy przesadzać w dawce. Wiesz, my cały czas eksperymentujemy", "Ja myślę, iż najlepszym lekarstwem jest po prostu nie wracać", "Ja też mam taką chorobę. Do dzisiaj nie wiedziałam, co to jest. Dzięki za diagnozę" - pisali żartobliwie. Głos zabrała także przyjaciółka Szelągowskiej, Joanna Koroniewska. "Jak ja się stęskniłam za tymi problemami" - czytamy.













