W tym artykule przeczytasz:
dlaczego zwycięstwo „Hamneta” to także sukces polskiej ekipy pracującej przy filmie,
jak Łukasz Żal i Małgorzata Turzańska współtworzyli estetykę nagrodzonego dramatu,
skąd wzięła się „zupa”, o której mówiło się ze sceny Złotych Globów,
kto był adresatem jednego z najbardziej ludzkich podziękowań wieczoru,
jak Magda Butrym trafiła na czerwony dywan w Beverly Hills,
dlaczego polskie akcenty podczas Złotych Globów 2026 to coś więcej niż ciekawostka.
Sprawdź też: Złote Globy 2026 rozdane! Wybrałam 5 najbardziej kontrowersyjnych momentów gali
„Hamnet” wygrał, a my… byliśmy w środku tej historii
Jeśli ktoś szuka jednej sceny, która streszcza tegoroczne emocje, to jest nią moment, gdy „Hamnet” został ogłoszony najlepszym filmem dramatycznym. Oficjalna lista Golden Globes nie zostawia wątpliwości: ten tytuł wyszedł z gali z podniesioną głową – i to w dwóch najmocniejszych punktach wieczoru (najlepszy dramat + nagroda aktorska dla Jessie Buckley).
A teraz najważniejsze: to właśnie przy „Hamnecie” pracowali Polacy, i to nie na marginesie, tylko w rolach, które budują filmową pamięć widza. W branży mówi się, iż kiedy obraz „siada na skórze”, często odpowiada za to operator i kostiumy. I tu zaczynają się nasze nazwiska.
fot. Instagram @filmthusiast
Dowiedz się więcej: „Hamnet” debiutuje w kinach w Polsce. O czym jest film i kto znalazł się w obsadzie?
Łukasz Żal: operator, który robi z ciszy emocje
Wśród polskich akcentów na Złotych Globach 2026 najmocniej świeci nazwisko Łukasza Żala, autora zdjęć do „Hamneta”. To właśnie ten rodzaj pracy, który widz „czuje”, zanim go nazwie: światło jak szept, kadry jak oddech, intymność bez nachalności. Polskie Radio wprost wskazuje Żala jako jednego z kluczowych polskich twórców przy tej produkcji.
Małgorzata Turzańska i kostiumy, które nie krzyczą, tylko opowiadają
Drugi filar tej historii to Małgorzata Turzańska, odpowiedzialna za kostiumy w „Hamnecie”. Jej nazwisko – obok Żala – pojawia się w polskich zapowiedziach i podsumowaniach jako dowód na to, iż polskie ręce i polskie oko współtworzyły film, który został najlepszym dramatem wieczoru.
To jest też ten typ mody filmowej, którą kocha się dziś najbardziej: nie „przebrania”, tylko dramaturgia materiału. Kostium jako emocjonalna temperatura sceny. I choćby jeżeli Złote Globy nie nagradzają tego osobno, branża widzi, kto buduje wiarygodność świata przedstawionego.
fot. Instagram @malgosia_turzanska
„Dziękuję za zupę” – czyli jak Polska weszła do przemówienia ze sceny
Najbardziej popkulturowy, a jednocześnie najbardziej ludzki moment? Jessie Buckley – nagrodzona za główną rolę w „Hamnecie” – miała w swoim przemówieniu ciepłe słowa o polskiej ekipie, a w polskich relacjach pojawia się konkretny adresat tych podziękowań: technik planu, Tomasz Sternicki.
Do tego dochodzi jeszcze wątek, który w internecie żyje własnym życiem: polskie media podchwyciły „zupę z planu” jako symbol tego, co w pracy na planie jest najważniejsze – wspólnoty i troski w stresie. A skoro ambasada RP w Dublinie publicznie dziękuje za słowa skierowane do polskiego zespołu, to znaczy, iż to nie była kurtuazja rzucona w biegu, tylko realne docenienie współpracy.
fot. Instagram @kerryassociationdublin
Zobacz też: Złote Globy 2026. Jessie Buckley podziękowała ze sceny Polakowi. Za co? Powód zaskakuje i… ujmuje
Magda Butrym na czerwonym dywanie: biały minimalizm, który zrobił hałas
Czerwony dywan Złotych Globów to osobna konkurencja – i w 2026 roku polski akcent modowy był bardzo konkretny. Dziennikarka Nischelle Turner (Entertainment Tonight) pojawiła się w białej sukni projektu Magdy Butrym.
Co więcej, stylizacja żyła także „drugim obiegiem”, bo w sieci wybuchła dyskusja o dopasowaniu kreacji. Turner odniosła się do krytyki, tłumacząc, iż problemem był m.in. sprzęt (pack do mikrofonu) podczas pracy na żywo. Nagle więc polska moda znalazła się w samym centrum amerykańskiej rozmowy o tym, jak wygląda czerwony dywan od kuchni: nie tylko glamour, ale też technika, presja i sekundy między ujęciami.
fot. Forum
Dlaczego polskie akcenty podczas Złotych Globów 2026 są dziś ważniejsze niż „miły dodatek”?
Polskie akcenty na Złotych Globach 2026 składają się na większą zmian. Operator, kostiumografka, ekipa na planie – to są fundamenty, bez których film nie ma szans „zagrać” w okresie nagród. A jeżeli „Hamnet” jest dziś zwycięzcą Złotych Globów, to jest nim także dzięki temu, iż ktoś umiał opowiedzieć jego świat obrazem i detalem.
I może właśnie dlatego są w tym roku tak ważne: bo nie dotyczą jednej anegdoty. Dotyczą realnej obecności – na ekranie, na planie i na czerwonym dywanie.
Może Cię zainteresować: Złote Globy 2026: stylizacje gwiazd, które inspirują na wesele czy eleganckie przyjęcia
Pytania i odpowiedzi
Czy Polacy byli nominowani indywidualnie na Złotych Globach 2026?
Nie – Złote Globy nie posiadają rozbudowanych kategorii technicznych, dlatego polscy twórcy pracujący przy „Hamnecie” nie otrzymali osobnych nominacji. Ich wkład został jednak pośrednio uhonorowany poprzez zwycięstwo filmu w kluczowych kategoriach.
Dlaczego film „Hamnet” jest tak istotny w kontekście polskich akcentów?
„Hamnet” zdobył Złoty Glob dla najlepszego filmu dramatycznego, a przy jego realizacji pracowali polscy twórcy, m.in. operator i kostiumografka. To przykład realnego udziału Polaków w światowej produkcji nagradzanej w okresie awardowym.
O co chodziło z „zupą”, o której mówiono na scenie?
Podczas przemówienia Jessie Buckley padły podziękowania skierowane do członka polskiej ekipy. W polskich mediach ten gest został zapamiętany jako symbol codziennej, ludzkiej strony pracy na planie – troski, wsparcia i relacji poza kamerą.
Jak Magda Butrym pojawiła się na Złotych Globach 2026?
Projekt polskiej projektantki trafił na czerwony dywan za sprawą dziennikarki amerykańskiej telewizji, która wybrała jej białą suknię. Stylizacja wzbudziła międzynarodową dyskusję i stała się jednym z najbardziej komentowanych modowych momentów gali.
Zdjęcie główne:









