Związek Radziecki: katastrofa kolejowa koło Ufy, 4.6.1989

kolejblog.wordpress.com 3 tygodni temu

Noc z 3 na 4 czerwca 1989 roku. W siedzibie Dowództwa Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej (NORAD) nagle rozlega się sygnał alarmowy, wskazujący na wybuch bomby atomowej na terytorium Związku Radzieckiego, gdzieś w rejonie południowego Uralu. Po chwili nadchodzi uspokajający komunikat – nie ma impulsu elektromagnetycznego charakterystycznego dla wybuchu takiej bomby. To jedynie zwykła eksplozja, choć o niespotykanej dotąd sile. Dopiero po kilku godzinach świat dowiaduje się, iż w okolicy miasta Ufa doszło do tragicznej katastrofy kolejowej, w wyniku której śmierć poniosło w przybliżeniu 600 osób.

W jednej z najtragiczniejszych katastrof kolejowych w historii Związku Radzieckiego wybuch gazu zniszczył dwa pociągi Kolei Kujbyszewskiej jadące w pobliżu miasta Ufa, powodując śmierć lub obrażenia setek spośród 1300 pasażerów.

Ufa na mapie europejskiej części Rosji
Miejsce katastrofy

W styczniu 1981 roku Rada Ministrów Związku Radzieckiego zatwierdziła budowę rurociągu ropy naftowej o długości blisko 2000 kilometrów z zachodniej Syberii do regionu Wołgi, którego pierwszy etap miał zostać oddany do użytku w latach 1983/1984. Trasa rurociągu przecinała linie kolejowe w 14 miejscach, a na odcinku 273 kilometrów przebiegała w odległości nie większej niż 1 kilometr od torów. Krótko przed ukończeniem budowy podjęto decyzję o przystosowaniu rurociągu do transportu lekkich węglowodorów, podobnych do skroplonego gazu ropopochodnego, na potrzeby radzieckiego przemysłu petrochemicznego. Przystosowanie rurociągu nastąpiło pomimo tego, iż średnica rur wynosiła 720 milimetrów, czyli prawie dwukrotnie więcej niż przewidywały radzieckie przepisy, które dla skroplonego gazu określały maksymalną średnicę na 400 milimetrów. W maju 1984 r. Ministerstwo Przemysłu Naftowego odwołało instalację automatycznego systemu wykrywania wycieków w czasie rzeczywistym.

Podczas budowy drogi koparka spowodowała poważne uszkodzenie rurociągu, powodując pęknięcie o długości 1,7 metra. Doprowadziło to do niewykrytego wycieku gazu, Chmury tych wysoce łatwopalnych i cięższych od powietrza gazów gromadziły się w pobliskich wąwozach. Jeden z tych wąwozów znajdował się w odległości 900 metrów od zelektryfikowanej Kujbyszewskiej Linii Kolejowej w pobliżu miejscowości Ulu-Telyak. Około trzy godziny przed wybuchem zauważono spadek ciśnienia na końcu rurociągu, ale dyżurny operator nie zbadał przyczyny i zareagował zwiększeniem dopływu gazu w celu przywrócenia normalnego ciśnienia. Zwiększyło to ilość łatwopalnych gazów przedostających się na tory kolejowe. Maszyniści, którzy przejeżdżali przez ten obszar, zgłaszali dyspozytorom pociągów wyczuwalny zapach gazu, ale również to zostało zignorowane.

Do katastrofy doszło w nocy z 3 na 4 czerwca 1989, około godziny 1:15 czasu lokalnego (3 czerwca 21:15 czasu polskiego). Na odcinku torów około kilometra 1710 mijały się właśnie dwa pociągi pasażerskie. Pociąg nr 211 relacji Nowosybirsk-Adler wiózł pasażerów na wakacje nad Morzem Czarnym, podczas gdy pociąg nr 212 relacji Adler-Nowosybirsk jechał w przeciwnym kierunku. W obu pociągach było razem 1284 pasażerów (w tym 383 dzieci) i 86 osób załogi.

Nie wiadomo co było bezpośrednią przyczyną wybuchu. Mogła to być iskra między pantografem a siecią trakcyjną, albo iskra z kół pociągu lub hamulców, albo wyrzucony przez okno niedopałek papierosa.

W wyniku wybuchu poważnie uszkodzonych zostało 37 wagonów i dwa lokomotywy elektryczne, w tym siedem wagonów i oba elektrowozy w stopniu uniemożliwiającym ich dalszą eksploatację.

Fragment jednego z pociągów po katastrofie (foto: Mchs.gov.ru)


Fala uderzeniowa wybiła szyby w mieście Asza, położonym 13 kilometrów od miejsca katastrofy. Słup ognia był widoczny z odległości ponad 100 km. Ogromny pożar, który wybuchł w wyniku eksplozji, ogarnął obszar około 250 ha (dla porównania – warszawski park Łazienki to około 75 ha). Ocenia się, iż maksymalna temperatura w miejscu wybuchu przekroczyła 1000 °C.

Miejsce katastrofy znajdowało się w trudno dostępnym, słabo zaludnionym pagórkowatym rejonie w tajdze. Okoliczność ta znacznie utrudniła udzielanie pomocy. Na miejscu odnaleziono 258 ciał ofiar śmiertelnych, 806 osób odniosło oparzenia i urazy o różnym stopniu ciężkości, z czego 317 zmarło w szpitalach. Łącznie zginęło 575 osób (według nieoficjalnych danych — 645 albo 780), a 623 stały się niepełnosprawne w wyniku ciężkich oparzeń i obrażeń ciała. Wśród ofiar śmiertelnych było 181 dzieci.

Do Ufy przyleciał z San Antonio w Teksasie 17-osobowy zespół specjalistów od oparzeń aby pomóc w opiece i leczeniu około 150 pacjentów. 16-osobowy zespół z Wielkiej Brytanii pojechał do Czelabińska, aby tam nieść pomoc ofiarom, które kontynouwały leczenie w tym mieście.

Postępowanie sądowe po katastrofie trwało 6 lat; postawiono zarzuty dziewięciu urzędnikom, z których dwóch objęła amnestia. Wśród pozostałych znaleźli się: kierownik wydziału budowlano-montażowego głównego wykonawcy rurociągu, kierownicy robót oraz inni wykonawcy. Zarzucono im „naruszenie przepisów dotyczących wykonywania prac budowlanych”. Maksymalna kara przewidziana w ówczesnym kodeksie karnym wynosiła 5 lat więzienia.

Blisko miejsca katastrofy wniesiono pomnik upamiętniający ofiary. W pobliżu zbudowano kolumbarium, w którym znajduje się 327 urn z prochami niezidentyfikowanych ofiar.

Pomnik ofiar katastrofy (foto: 102RB, Wikipedia)

Po katastrofie rurociąg został wyłączony z eksploatacji i rozebrany.

Video o katastrofie i akcji ratowniczej:

Idź do oryginalnego materiału