Znaczek pocztowy… – Irek odszedł od Kasi – mama ciężko westchnęła. – Jak to? – nie rozumiałam. …

polregion.pl 4 godzin temu

ZNACZEK POCZTOWY

Marek odszedł od Kingi westchnęła ciężko mama.
Jak to? zapytałem z niedowierzaniem.
Sama nie rozumiem. Był w delegacji przez miesiąc. Wrócił całkiem inny. Powiedział Kindze: wybacz, kocham inną zamyśliła się mama, zapatrzona gdzieś w dal.
Tak po prostu? To jakieś nieporozumienie Masakra zaczęła we mnie narastać złość na szwagra Marka.
Zadzwoniła Marysia, mówi, iż mama Kingi źle się poczuła, wezwała pogotowie. Okazało się, iż Kinga ma neurologiczne zaburzenia połykania zamyśliła się mama, mrugając nerwowo.
Mamo, spokojnie. Jasne, Kinga może i przesadzała z dbałością o Marka Ciągle stawiała go na piedestale, chodziła przed nim na paluszkach. Teraz ma za swoje Ale szkoda mi jej. Mam nadzieję, iż u Marka to tylko chwilowa fascynacja On przecież kocha Kingę i Marysię nie umiałem pogodzić się z tym, co słyszałem.

Marka i Kingę połączyła szalona miłość. Po dwóch miesiącach znajomości wzięli ślub. Na świat przyszła ich córka Marysia. Żyli spokojnie, bez większych zawirowań, aż tu nagle Wszystko się rozsypało.
Lawina ruszyła

Rzuciłem się od razu do Kingi. Ciężko rozmawiać o trudnych sprawach z bliską osobą.
Kinga, co się stało? Marek coś wyjaśnił? Oszalał chyba? zasypałem ją pytaniami.
Michał, sama jestem w szoku. Skąd się wzięła ta kobieta? Może go zaklęła? Marek jak jakiś opętany pobiegł do niej. Powiedział tylko: Kinga, życie ma płynąć, nie przeciekać. Wrzucił rzeczy do torby i odjechał. Czułam się, jakby mnie przetoczyło po bruku Nic nie rozumiem łzy płynęły Kindze ciurkiem po policzkach.
Poczekaj, Kinga, dajmy mu czas. Może się opamięta. Różnie bywa przytuliłem rozpłakaną siostrę.

Uciekinier nie wrócił.
Marek osiedlił się w innym mieście. Z nową żoną.
Jadwiga była starsza od Marka o osiemnaście lat. Różnica wieku wcale im nie przeszkadzała. Dusza nie ma wieku, powtarzała Jadwiga.
Marek był nią zauroczony, widział w niej swój cel i światło w tunelu.
Charakter miała niepokorny
Potrafiła być czuła, ale i zimna. Czasem słowa z jej ust były jak miód, a kiedy indziej jak żyletki.
Marek wielbił Jadwigę.
Zadziwiał się:
Gdzie byłaś całe moje życie, Jadziu Szukałem cię pół życia

A Kinga tymczasem postanowiła zemścić się na wszystkich mężczyznach, jak leci.
Była piękna. Odwracały się za nią i kobiety, i mężczyźni.
W pracy nawiązała romans z szefem, Krzysztofem.
Kinga, wyjdź za mnie. Obsypię cię złotem. Nie żartuję. Będziesz miała wszystko jak królowa.
Krystianie, nie chcę już zamążpójścia, wystarczy.
Pojedźmy lepiej nad morze. Chcę, żeby Marysia nabrała sił puszczała mu oko.
Jedziemy, kochanie

Sławek był prostszy. Pomagał przy domu. Zrobił remont u Kingi w mieszkaniu.
Ożenek jej nie proponował. Był dobrze żonaty
Kinga owijała sobie ich wokół palca
O miłości nie było mowy. Po prostu pomagali jej przetrwać, pozwalali zapomnieć o bólu tyle.

Tęskniła za Markiem. Śnił jej się co noc. Budziła się we łzach, bez nadziei. Serce było wciąż niespokojne. Nie mogła przestać myśleć o Marku.
Jak odpiąć od siebie człowieka? Czym zawiniłam? Byłam posłuszna, opiekuńcza, starałam się spełniać każdą zachciankę. Nigdy się nie kłóciliśmy

Minęły lata.
Kinga dalej lawirowała raz uśmiechała się tajemniczo do Krzysztofa, raz odsyłała Sławka do jego rodziny

Kiedy Marysia skończyła dwadzieścia lat, postanowiła odwiedzić ojca.
Kupiła bilet na pociąg. Po drodze rozmyślała, jak zacząć rozmowę z Jadwigą.
Dojechała do innego miasta.
Zadzwoniła do drzwi.
Ty chyba jesteś Marysia? w progu stanęła interesująca kobieta.
Mama jest sto razy ładniejsza pomyślała Marysia.
Pani jest Jadwiga? odgadła Marysia.
Tak, wejdź. Taty nie ma, zaraz wróci Jadwiga zaprosiła ją do kuchni.
Jak się masz? Co u mamy? Jadwiga zabrała się do robienia herbaty Kawy, herbaty?
Jadwigo, jak udało się pani odebrać ojca rodzinie? Przecież on kochał mamę, jestem tego pewna Marysia spojrzała jej prosto w oczy.
Marysiu, w życiu nie wszystko da się przewidzieć. W miłości nie ma gwarancji. Czasem spotkasz kogoś i zmienia się cała twoja partytura. Niebo decyduje. Bywa, iż nie możesz zrozumieć, dlaczego Po prostu musisz zmienić partnera w tańcu, tak się układa. To niewytłumaczalne Jadwiga usiadła ciężko na stołku.
Ale nie można się zatrzymać, powstrzymać? Przecież rodzina też jest ważna Marysia nie rozumiała jej tłumaczeń i wierciła wzrokiem w kobiecie, której tak nie znosiła.
Nie można, dziecko odpowiedziała krótko Jadwiga.
Dziękuję za szczerość Marysia nie tknęła kawy.
Marysiu, chcesz radę? Facet jest jak znaczek pocztowy im częściej na niego plujesz, tym mocniej się klei Jadwiga zaśmiała się I w ogóle, z mężczyzną trzeba być raz stalą, raz aksamitna… A tak w ogóle, solidnie się z twoim tatą pokłóciliśmy.
Dziękuję za radę. Poczekam na tatę? zaniepokoiła się Marysia.
Nie wiem, mieszka od tygodnia w hotelu. Mogę ci podać adres Jadwiga zapisała coś na brzegu kartki Proszę.
Marysia choćby się ucieszyła będzie mogła szczerze, bez świadków porozmawiać z tatą.

Do widzenia, dziękuję za herbatę rzuciła Marysia i wyszła pospiesznie.
Znalazła hotel, zapukała do ojca.
Marek ucieszył się na jej widok, trochę się speszył.
Marysia, właśnie dzisiaj miałem wrócić Wiesz, pokłóciliśmy się i tak dalej
Tato, to wasza sprawa. Chciałam tylko cię zobaczyć delikatnie złapała go za rękę.
Jak mama? zapytał, choć już wiedział odpowiedź.
Dobrze, tato. Prawie przywykłyśmy bez ciebie westchnęła Marysia.

Spędzili razem cichy wieczór w pokoju hotelowym rozmowy, trochę śmiechu i łzy
Tato, kochasz swoją Jadwigę? zapytała nagle Marysia.
Bardzo, wybacz mi, córeczko odpowiedział Marek.
Rozumiem. Muszę już iść, zaraz mam pociąg zaczęła się zbierać.
Przyjeżdżaj, Marysiu. Jesteśmy rodziną Marek spuścił wzrok.
Pewnie Pewnie rzuciła zanim zniknęła za drzwiami hotelu.

Po powrocie do domu postanowiła trzymać się rady Jadwigi.
Nie kochać, nie cenić, nie wierzyć w puste obietnice facetów. Mieć ich gdzieś
Ale po trzech latach pojawił się ktoś wyjątkowy. Karol. Jakby zesłany jej z nieba
Marysia od razu to poczuła. Od razu poznała
Gdy znajdziesz tego adekwatnego, reszta staje się bezbarwna
Karol objął ją sercem i nie wypuścił. Dotknął duszy. Marysia pokochała bezwarunkowo. Do szaleństwa

Zrozumiałem wtedy, iż życie nie daje gwarancji, a serca nie da się oszukać. Trzeba żyć tak, by nie żałować ani jednego uczucia.

Idź do oryginalnego materiału