Zdradzać kogoś, z kim dzielisz ten sam dach nad głową, to prawdziwe szaleństwo. Śpicie w jednym łóżku… myjecie zęby przy tej samej umywalce… siadacie razem przy stole na kolację… a mimo to znajdujesz czas, by wymykać się do cudzego świata czy to w wiadomościach, czy naprawdę w czyichś ramionach. A potem wracasz pod te same prześcieradła, które jeszcze pachną nią osobą, która ufa ci najbardziej na świecie. To już nie jest tylko zdrada. To wyrachowany brak szacunku.
Codziennie patrzysz jej w oczy… całujesz ją na dobranoc przytakujesz, gdy zwierza ci się ze swoich lęków a wszystko to z ciężarem tajemnicy, która w jednej chwili mogłaby zburzyć jej poczucie bezpieczeństwa. To bolesny rodzaj okrucieństwa. Ona wierzy, iż dom, który razem zbudowaliście w Poznaniu, to azyl, schronienie a ty zamieniasz go w scenę największego kłamstwa, jakiego kiedykolwiek doświadczy.
Zdrada sama w sobie to nóż prosto w serce
Ale robić to, gdy zjadasz rosół, który ugotowała gdy oglądasz seriale, które ci poleca zostawiasz swoje buty przy tych samych drzwiach, które ona zamyka na klucz każdej nocy to już inny, lodowaty wymiar. Nie poślizgnąłeś się w słabym momencie. To świadomy wybór codziennie decydujesz się upokarzać kobietę, która dzieli z tobą życie.
A te wszystkie mentalne akrobacje, żeby to ukryć
ciągłe odwracanie telefonu nagłe prysznice o dziwnych porach absurdalne wyjścia późne noce w łazience, gdy bez końca przewijasz ekran kłamstwa nie mają końca i w końcu wycieńczają obu. I mimo wszystko oczekujesz od niej ciepła i spokoju to złudzenie.
Szkody sięgają głęboko. Każda rozmowa na kanapie każda wspólna anegdotka każda spokojna niedziela rano wszystko to przewija się jej przed oczami, gdy dowiaduje się prawdy. Zaczyna kwestionować swoją intuicję wraca pamięcią do tysiąca drobiazgów pyta siebie, jak mogła nie dostrzec znaków. To właśnie to samobiczowanie i niepewność są najgłębszą blizną, jaką pozostawia zdrada.
Jeżeli jesteś nieszczęśliwy bądź szczery.
Jeżeli czujesz pokusę odejdź.
Ale nie wykradaj jej spokoju ducha, śpiąc obok niej, jakby nigdy nic.
Miłość powinna być azylem nie grą losową o najwyższą stawkę.
Jeśli potrafisz zdradzić kobietę, która pozwala ci oddychać w tym samym pokoju każdej nocy, i nie czujesz choćby kropli winy to nie jest miłość. To wygodne wykorzystywanie bliskości tylko do własnych celów.
Zapamiętaj zaufanie nie odrasta jak trawa.
Gdy je spalysz między czterema ścianami, które miały być ochroną dla waszych serc nie ma już drogi powrotnej do tego samego domu.
Zostają tylko zgliszcza po partnerstwie, które mogło być wieczne.











