Zbierają i wrzucają do pieca. Prawo mówi jasno. Można zapłacić choćby 5000 zł kary

kobieta.gazeta.pl 2 godzin temu
Czy można palić gałęzie w piecu? Dla wielu właścicieli domów to sposób na szybkie pozbycie się zalegających resztek po porządkach. Przepisy nie uznają jednak takiego rozwiązania. choćby jeżeli ogień pojawia się na prywatnym terenie lub w domowym palenisku, konsekwencje mogą być dotkliwe i kosztowne.
Porządkują drzewa, zbierają gałęzie i zastanawiają się, co z nimi zrobić. Jedni rozpalają ognisko na działce, inni wrzucają je do pieca, traktując jak zwykłe drewno opałowe. W końcu to własny dom i własne podwórko, więc obowiązuje zasada: wolnoć Tomku w swoim domku. Nikomu nie dzieje się krzywda, a problem z badylami znika w kilka minut. Wystarczy jednak zgłoszenie albo kontrola, by sprawa nabrała zupełnie innego wymiaru. Bo jak się okazuje, palenie bioodpadów zarówno w ognisku, jak i w piecu, jest niezgodne z przepisami.

REKLAMA







Zobacz wideo Sylwia Peretti pokazała ogród. "Moje małe królestwo spokoju"



Czy można palić gałęzie w piecu lub kominku? Przepisy nie zostawiają złudzeń
Palenie gałęzi na działce, w piecu czy w kominku jest zakazane, bo resztki roślinne w świetle przepisów mają status bioodpadów. Oznacza to, iż nie są traktowane jak zwykłe paliwo. Podlegają więc tym samym zasadom, co inne śmieci powstające w gospodarstwach domowych. Ustawa o odpadach jasno wskazuje, iż ich przetwarzanie, w tym spalanie, może odbywać się wyłącznie w przeznaczonych do tego instalacjach lub urządzeniach. Domowy piec, kominek ani ognisko na posesji nie spełniają tych wymogów.
Za złamanie tych przepisów przewidziane są konkretne sankcje. Najczęściej kończy się to mandatem do 500 zł, nakładanym przez straż miejską lub policję. o ile sprawa trafi do sądu, kara może być znacznie wyższa i sięgnąć choćby 5000 zł grzywny. Służby zwracają uwagę nie tylko na sam fakt spalania w piecu czy kominku, ale również na to, czy dochodzi do nadmiernej emisji dymu, nieprzyjemnego zapachu albo zagrożenia pożarowego.


Duże znaczenie mają relacje sąsiedzkie. Dym wydobywający się z komina lub unoszący się znad ogniska może zostać uznany za tzw. immisję, czyli oddziaływanie na sąsiednią nieruchomość. Kodeks cywilny zobowiązuje właścicieli posesji do powstrzymywania się od działań, które zakłócają korzystanie z cudzych nieruchomości ponad przeciętną miarę. Dlatego choćby krótkotrwałe palenie gałęzi, czy to w piecu, czy na posesji, może skończyć się zgłoszeniem i interwencją służb.
Co w przypadku, gdy gmina nie prowadzi selektywnego zbierania bioodpadów? Ustawa o odpadach przewiduje tu wyjątek. Spalanie pozostałości roślinnych w ognisku może być dopuszczalne właśnie w takich okolicznościach. Dotyczy to jednak coraz mniejszej liczby miejsc, ponieważ obowiązek segregacji został wprowadzony niemal wszędzie. Ważne jednak jest to, iż choćby w takim przypadku spalanie nie może naruszać innych przepisów, w tym przeciwpożarowych i cywilnych. Sąsiedzi mają prawo reagować, jeżeli ognisko zadymia okolicę i utrudnia im korzystanie z własnej posesji.








Czy można palić gałęzie i liście na własnej posesji? (zdj. ilustracyjne)Fot. Alex Milan / iStock


Co robić z bioodpadami z własnej działki? Mamy trzy opcje
Najprostszą i w pełni legalną opcją pozostaje kompostowanie. Liście, drobne gałęzie i resztki roślin można spokojnie wrzucić do kompostownika i pozwolić naturze zrobić swoje. Po czasie powstaje materiał, który wraca do obiegu jako nawóz albo ściółka pod rośliny. Prawo wyraźnie dopuszcza takie rozwiązanie na własne potrzeby, a wiele gmin dodatkowo je promuje, bo ogranicza ilość odpadów trafiających do systemu.


Gdy kompostownik nie wchodzi w grę, zostaje selektywna zbiórka. W większości gmin bioodpady są regularnie odbierane albo można je bez problemu zawieźć do PSZOK-u. Dotyczy to zarówno liści, jak i gałęzi po przycinaniu drzew. Rośliny porażone chorobami lepiej od razu wyrzucić do brązowego pojemnika, zamiast ryzykować ich rozprzestrzenianie. Coraz częściej w ruch idą też rozdrabniacze, które zmniejszają objętość gałęzi i pozwalają wykorzystać je do ściółkowania rabat lub ścieżek. To rozwiązanie legalne, praktyczne i coraz chętniej wybierane przez właścicieli działek. Co robisz z gałęziami z działki? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału