Zbawczy zamysł

naszdziennik.pl 3 tygodni temu
Ksiądz biskup Erik Varden:

Tożsamość ruchu cysterskiego kształtuje się na styku ideału i konkretu, poetyckiego i pragmatycznego. Jego bohaterowie są poddawani próbie i oczyszczani przez napięcia, które z tego wynikają.Mówiłem o wzniosłych ideałach Bernarda, o jego upodobaniu do wypracowywania w myśli planu działania, a następnie realizowania go z pewną bezwzględnością. Naturalne było dla niego dosiadanie wysokiego konia. Ten gwałtowny, nieprzejednany rys nigdy go nie opuścił. Z czasem jednak został złagodzony. O tym procesie musimy teraz powiedzieć — przemienił on idealistę w realistę.[...] Stał się jednak realistą nie tylko w sensie przyjmowania rzeczy takimi, jakie są. Nauczył się przede wszystkim, iż najgłębszą rzeczywistością wszystkich ludzkich spraw jest wołanie o miłosierdzie.Im bardziej rozpoznawał to wołanie w ludzkich sercach, w gorzkich łzach, w światowych konfliktach, w szaleńczych kampaniach przeciw przyzwoitości i prawdzie, a choćby w szumie drzew leśnych, tym bardziej uświadamiał sobie łaskawą odpowiedź Boga. Słyszał ją w świętym imieniu Jezusa, które stało mu się niewypowiedzianie drogie. W Jezusie Bóg objawia swój zbawczy zamysł, rozlewając go na ludzkość jak wonny, uzdrawiający i oczyszczający olej.„Każdy pokarm dla umysłu – mówił Bernard swoim mnichom – jest suchy, jeżeli nie zostanie zanurzony w tym oleju; jest bez smaku, jeżeli nie zostanie doprawiony tą solą. Piszcie, co chcecie – nie znajdę w tym upodobania, jeżeli nie będzie mówić o Jezusie. Rozmawiajcie i dyskutujcie, o czym chcecie – nie znajdę w tym upodobania, jeżeli wyłączycie imię Jezusa. Jezus jest dla mnie miodem w ustach, muzyką w uchu, pieśnią w sercu”.Bernard wiedział, jakich cudów może dokonać miłosierdzie Boga w Jezusie. To nadawało jego pobożności głębię uczuciową. [...]Dopiero gdy zostanie nadprzyrodzenie oświecona, nasza natura objawi swój doskonały kształt, swoją forma formosa. Dopiero wtedy ukaże się pełnia zachwycającego piękna, do jakiego zdolne jest życie ziemskie. Dopiero wtedy chwała ukryta w nas i wokół nas rozbłyśnie wyraźnymi przebłyskami, ucząc nas, kim my – i inni – możemy się stać, oraz dając wzór dla odnowionego świata.Taki jest realizm, do którego Bernard dojrzewał. Pozwolił mu on stać się kimś więcej niż tylko wzniosłym reformatorem, niezrównanym retorem czy przywódcą Kościoła. Poznanie ostatecznej rzeczywistości miłości Chrystusa i jej mocy przemieniania wszystkiego uczyniło z Bernarda doktora i świętego. Dlatego go miłujemy i czcimy.„Był – mówi Vita Prima – w zgodzie z samym sobą”. Tego nauczyło go życie. Człowiek prawdziwie wolny jest widokiem wspaniałym.
Idź do oryginalnego materiału