Był taki okres w moim życiu, którego z perspektywy czasu, szczerze mówiąc, kompletnie nie rozumiem, kiedy przejmowałam się opinią innych. Naprawdę mi zależało na tym, co sądzą o mnie randomowi ludzie, ci wszyscy, których ja nie obchodziłam w ogóle. Zależało mi na dobrej opinii, na postrzeganiu mnie dokładnie w taki sposób, w jaki sądziłam, iż należy mnie widzieć. Przejmowałam się tym wszystkim do czasu, gdy zrozumiałam, że cokolwiek zrobię, to i tak będzie źle. Dla tych właśnie przypadkowych osób, a choćby dla wielu teoretycznie bliskich mi ludzi – nigdy nie będzie idealnie, czy po prostu wystarczająco dobrze. Każda niedoskonałość zostanie mi wytknięta, a ja zostanę surowo oceniona. Moje decyzje zawsze, cokolwiek zrobię, będą krytykowane. Nigdy nie będą na tyle dobre, żeby ktoś ich nie skrytykował. I gdy to zrozumiałam, tak na serio, odpuściłam. Jednak to nie jest jedyny powód, dlaczego kobiety po 40 przestają się przejmować opinią innych. Tych ważnych powodów jest znacznie więcej…
„Nie obchodzi mnie, co o mnie myślisz. Ja o tobie nie myślę wcale.” Coco Chanel
Nigdy nie zadowolisz wszystkich
To frustrująca prawda, ale bardzo prawdziwa. Nigdy nie zadowolisz wszystkich, choćbyś stawała na rzęsach. Oczywiście to nie powód do tego, żeby nie robić nic, jedynie argument za tym, żeby nie przesadzać. Zamiast próbować się przypodobać wszystkim na siłę, dochodzisz do momentu, kiedy zaczynasz ufać sobie. Pytasz siebie, co jest ok i po prostu to robisz, akceptując fakt, iż nie wszystkim to się spodoba.

To jak przygotowywanie przyjęcia. Możesz zrobić naprawdę wiele, żeby wszyscy goście czuli się wyśmienicie, a koniec końców i tak być może usłyszysz, iż ziemniaki były za mało słone, a serwetki nie pasowały do wystroju stołu. Być może pewne komunikaty nie trafią do Twoich uszu, ale popłyną one w świat. Ktoś je wypowie, ktoś inny przekaże komuś innemu. To normalne, ludzie po prostu mówią…bo mówić muszą.
Jednak to, co mówią rzadko ma coś wspólnego z Tobą. Najczęściej najwięcej mówi o nich samych. Niektórzy po prostu niezależnie od dnia i samopoczucia będą szukać dziury w całym, krytykować niezależnie od wszystkiego i wytykać najdrobniejsze błędy. Dlaczego? Bo tacy są, bo im to sprawia radość, a czasami działa na nich terapeutycznie, pozwala zapomnieć o własnych ograniczeniach i wadach.
Gdy zaczęłam bardziej dbać o siebie, ludzie zaczęli mnie szanować
Nigdy nie dogodzisz wszystkim
- kiedy jesteś miła, to jesteś „za miękka”, powinnaś być bardziej asertywna,
- gdy jesteś stanowcza, to zdecydowanie „za ostra”, a to mało kobiece,
- jeśli dbasz o siebie, to „przesadzasz”, jesteś próżna i nie umiesz być naturalna,
- gdy nie chodzisz do kosmetyczki i fryzjera, to jesteś „zaniedbana”, nie nadążasz za światem,
- idziesz do pracy po urodzeniu dziecka, co z ciebie za mama,
- zostajesz w domu dłużej, jak możesz żerować na mężu,
- masz jedno dziecko, kiedy drugie,
- gdy masz dwójkę, to dlaczego tak dużo, kto ma tyle dziś pieniędzy,
- gdy masz trójkę, zwariowałaś,
- a przy czwórce, to już mówią o patologii i podsuwają ci broszury o antykoncepcji.
Ludzie oceniają Ciebie jak im wygodnie
Dlaczego kobiety po 40 przestają się przejmować opinią innych? To stosunkowo proste. Zaczynamy bowiem rozumieć, iż ocenianie nas często jest irracjonalne i pozbawione sensu. Nie ma w tym żadnej sprawiedliwości ani logiki.
Ludzie inaczej oceniają siebie i innych, przykładanie nierównej miarki jest nie wyjątkiem, ale standardem.
Ludzie tacy są, ludzie w znaczeniu: my. Mamy bowiem tę cudowną zdolność mierzenia siebie i innych zupełnie różnymi miarkami. Dla siebie wybieramy taką miękką, elastyczną, najlepiej z gumy. Mówimy po fakcie: „no przecież miałam dobre intencje”, „to był trudny dzień”, „normalnie tak nie robię, ale nie miałam innego wyjścia, każdy w mojej sytuacji postąpiłby podobnie”. Za to dla innych wyciągamy stalową linijkę budowlaną, najlepiej z poziomicą, żeby wszystko było „obiektywnie” ocenione i tak dokładnie, co do milimetra.
Kiedy my spóźnimy się na spotkanie, to dlatego, iż „korki były kosmiczne”. Gdy spóźni się ktoś inny, to na pewno był to „brak szacunku, niepoważne podejście”. My zapominamy odpisać na wiadomość, bo „dużo się działo”. Ktoś inny nie odpisuje, „ignoruje mnie, wywyższa się, na pewno”.
To zabawne, bo w teorii wszyscy wiemy, iż ludzie są skomplikowani, a życie bywa chaotyczne. W praktyce jednak nasz wewnętrzny sędzia działa jak automat: dla siebie: zawsze okoliczności łagodzące, dla innych: bezpośredni, natychmiastowy wyrok, bez wysłuchania stron, z pełną surowością kodeksu.
Żyjesz zgodnie z własnymi wartościami
„Kiedy żyjesz zgodnie z własnymi wartościami, opinie innych tracą znaczenie.” Brene Brown
To kolejny powód, dlaczego przestajesz się przejmować, co ludzie powiedzą. Zaczynasz żyć zgodnie z własnymi wartościami. Są one na tyle dla Ciebie ważne, na tyle świadomie wprowadzone, iż absolutnie nie ma znaczenia, co sądzą inni. Oni mogą myśleć, co chcą, po prostu.
Wiesz zwyczajnie, kim jesteś i nie musisz nikomu niczego udowadniać. To jak ciężki ciężar, który zrzucasz z ramion i dzięki temu możesz iść swobodniej, lekko…dokładnie do celu, który jest Twój.
“Kiedy wiesz, kim jesteś, nie musisz nikomu nic udowadniać.” Oprah Winfrey
Dlaczego kobiety po 40 przestają się przejmować opinią innych? Chcą swojego życia dla siebie
Jest też inny powód. Życie z ciągłym strachem przed oceną, to życie na pół gwizdka. Człowiek zamiast działać, stresuje się, boi się podjąć ryzyka, postawić kroku. W obawie przed tym, co ludzie powiedzą, ograniczamy się i ciągle czekamy na lepsze okoliczności.
Na szczęście w pewnym momencie przestajemy się przejmować opinią innych. Patrzymy na świat w całkiem inny sposób. Zamiast koncentrować się na ocenach, akceptujemy fakt, iż one po prostu będą.
- większość kobiet po 40 wie, kim są. Odkrywają, iż mają prawo, a choćby obowiązek żyć po swojemu. I co ciekawe, gdy to robią…to okazuje się, iż nic się nie dzieje. Życie płynie dalej.
- to czas, kiedy już szkoda nam czasu w głupoty…opinia innych to po prostu głupota, nic więcej,
- poza tym kobieta po 40 widziała już tak dużo, iż mało co potrafi ją złamać, tym bardziej słowa wypowiadane na jej temat, które coraz mniej znaczą,
- kobieta po 40 zaczyna też ufać bardziej sobie niż światu…
- wreszcie zaczyna żyć dla siebie, nie dla innych, ale też dla siebie.
A Ty? Przejmujesz się opinią innych?











