Są kobiety, które przed świętami wchodzą na najwyższe obroty. Gotują, pieką, myją okna, planują menu i nie śpią po nocach, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik. Dla wielu z nich to wciąż oczywisty scenariusz. Dom musi błyszczeć, stół uginać się od jedzenia, a goście muszą być zachwyceni. Ale są też osoby, które mają tego dość. Coraz częściej mówią wprost, iż nie chcą spędzać kilku dni w kuchni tylko po to, by inni mogli usiąść i zjeść. I choć podejście do świąt powoli się zmienia, to presja (szczególnie ze strony starszego pokolenia) przez cały czas potrafi być bardzo silna.
REKLAMA
Zobacz wideo Ludzie Trumpa zarabiają na wojnie, bo mają o niej lepsze informacje
"Zaharowałam się jak wół. I nikt tego nie docenił"
- Boże Narodzenie było u nas. Zaharowałam się jak wół. Przez trzy dni od rana do wieczora stałam w kuchni i myślałam, iż ducha wyzionę. Nie miałam żadnej przyjemności z tych świąt - opowiedziała nam pani Aniela.
Jak wspominała, lista przygotowań była długa - sprzątanie całego mieszkania, zakupy, gotowanie kilkunastu potraw, pieczenie ciast. Wszystko po pracy, często późnym wieczorem. - To nie było tak, iż robiłam to na spokojnie. Ja po prostu działałam jak na jakimś pilocie - podkreśliła.
Najbardziej zabolało ją jednak coś innego. Jak wspomniała: "Nikt nie docenił mojego zaangażowania. choćby jakichś szczególnych pochwał nie usłyszałam. Wszystko było oczywiste, zaprosiłam gości, to powinnam zadbać, by byli zadowoleni".
Kobieta dodała również:
W tym roku Wielkanoc też jest u mnie, ale już zapowiedziałam zmiany. Zamówiłam catering, o czym niepotrzebnie powiedziałam rodzicom. Już usłyszałam od mamy, iż jestem leniwa i idę na łatwiznę
Choć zrobiło jej się przykro, decyzji nie zamierza zmieniać. - Wolę spędzić ten czas z dziećmi. Usiąść z nimi, porozmawiać, choćby razem zrobić jednego mazurka. A nie gotować po nocach po powrocie z pracy i padać na twarz - podkreśliła.
"Kupne ciasto mi nie smakuje"
Nie wszyscy mają takie podejście. Dla części osób przygotowania to nie przykry obowiązek, a istotny rytuał i element rodzinnej tradycji. Swoimi spostrzeżeniami podzieliła się z nami też pani Anna. - Mama mnie tak wychowała, iż wszystko robimy sami, od podstaw. Kupne ciasto mi nie smakuje, dżemy są za słodkie, a chleb drugiego dnia się kruszy i nadaje się do wyrzucenia - oceniła czytelniczka.
Jak podkreśliła, przygotowania zajmują jej dużo czasu, ale sprawiają jej satysfakcję. - Wszystko robię sama. Dobrze, iż mąż pracuje, a ja zajmuję się domem, bo nie wiem, kiedy znalazłabym na to czas. Ja to po prostu lubię - dodała.
Coraz więcej osób wybiera wygodę
Mimo silnego przywiązania do tradycji widać jednak wyraźną zmianę. Coraz więcej Polaków decyduje się na kompromis i część potraw przygotowuje samodzielnie, a część zamawia. Inni całkowicie rezygnują z gotowania. Z badań wynika, iż co piąty Polak korzysta z cateringu świątecznego. 7 proc. kieruje się oszczędnością czasu, a 5 proc. wygodą.
Jednocześnie tradycyjny model przez cały czas dominuje, bo aż 74 proc. osób przygotowuje potrawy samodzielnie. Eksperci zwracają uwagę, iż zmienia się przede wszystkim sposób myślenia o świętach. Coraz mniej osób chce perfekcyjnych przygotowań za wszelką cenę, a coraz więcej czasu dla siebie i bliskich.
Jest też grupa, która idzie o krok dalej i rezygnuje nie tylko z gotowania, ale i z organizowania świąt w domu. Coraz popularniejsze są wyjazdy do hoteli, pensjonatów czy za granicę. Gotowe pakiety świąteczne pozwalają uniknąć całej listy obowiązków.
A jak to wygląda u Ciebie? Napisz na adres: [email protected]. Gwarantujemy anonimowość.











