Jakie są najlepsze potrawy na Wielkanoc? Dietetyczka podała swoje typy

kobieta.gazeta.pl 3 godzin temu
Jakie są najlepsze potrawy na Wielkanoc? Dietetyczka wskazała, który klasyk naprawdę wychodzi obronną ręką, a po jakie danie lepiej nie sięgać. Tradycyjne przysmaki potrafią obciążyć organizm, ale można wybierać mądrzej. Wystarczy kilka zmian na stole, by żołądek nie musiał walczyć o przetrwanie.
W wielu polskich domach Wielkanoc ma podobny scenariusz. Na stołach pojawiają się jajka, żurek, kiełbasy, mięsa i sałatki, które kuszą samym zapachem. Ręce aż rwą się po kolejne porcje, półmiski gwałtownie pustoszeją, a atmosfera sprzyja temu, by wszystkiego spróbować. Jednak nic nie pozostaje bez konsekwencji. Po takim biesiadowaniu organizm zaczyna wysyłać wyraźne sygnały, iż było tego za dużo. Czy jesteśmy na to skazani? Okazuje się, iż nie. Dietetyczka Joanna Kuśmierczyk w rozmowie z "Faktem" pokazuje, iż święta mogą obejść się bez bólu brzucha. Wystarczy mądrzej dobierać dodatki.

REKLAMA







Zobacz wideo "Gwiazd na miarę Grażyny Torbickiej już nie będzie". Marcin Prokop w "Z bliska"



Jakie są najlepsze potrawy na Wielkanoc? Hity i kity świątecznych stołów
Prawdziwy "must-have" na wielkanocnym stole to oczywiście jajka. Są wszędzie: faszerowane, z sosem, w sałatce, solo. Same w sobie uchodzą za wartościowy składnik diety, ale, jak zwraca uwagę dietetyczka Joanna Kuśmierczyk, bardzo łatwo odebrać im ten zdrowy potencjał dodatkami. Kiedy stają się obciążające? - Przede wszystkim wtedy, gdy "topimy" je w majonezie - mówi bez ogródek. I nie chodzi wyłącznie o kalorie. Sklepowy sos często naszpikowany jest też konserwantami i innymi sztucznymi dodatkami, które nie są obojętne dla układu pokarmowego.
Ekspertka nie namawia jednak do całkowitego wykreślenia majonezu ze świątecznego menu. Zamiast tego sugeruje prostą zmianę, która zrobi sporą różnicę. - jeżeli lubimy smak majonezu, dobrym rozwiązaniem jest użycie go w proporcji pół na pół ze skyrem - tłumaczy. Taki miks przez cały czas zapewnia kremową konsystencję i pożądany smak, ale nie obciąża potrawy aż tak mocno. Dobrze robią tu też zwykłe, świeże dodatki. Szczypiorek, natka pietruszki lub rukola ożywią jajka, a przy okazji podniosą ich wartość odżywczą.


Choć nie myślimy o tym na co dzień, spore znaczenie ma również to, jak długo jajka pozostają we wrzątku. Zbyt długa obróbka sprawia, iż tracą część swoich adekwatności, a ich konsystencja przestaje być korzystna. - Optymalny czas przygotowania jajek na twardo to około 8 minut od momentu wrzenia wody - przypomina dietetyczka. jeżeli wokół żółtka widzimy zielonkawą obwódkę i wyczuwamy intensywny zapach, to sygnał, iż przesadziliśmy.
Gdy spojrzeć szerzej na wielkanocne menu, wskazówki ekspertki są dość konkretne. Najlepiej wypadają proste zestawienia: jajka z awokado, z dodatkiem ryby albo podane z krótkogotowanymi warzywami, np. ze szparagami. A co z "królem" polskich stołów? - Najgorsza świąteczna potrawa to żurek przygotowany na bazie gotowych, przemysłowych produktów - zaznacza ekspertka. Taka wersja ma zwykle dużo soli i różnych dodatków, a te zwyczajnie nam nie służą. Lepiej postawić na domową zupę na zakwasie. Zawiera naturalne kultury bakterii, które wspierają pracę jelit.








Żurekfreepik.com/timolina


Jak przetrwać święta na diecie? Trzymaj się kilku zasad, a nie przytyjesz
Świąteczne jedzenie nie musi kończyć się uczuciem ciężkości i wyrzutami sumienia. Wystarczy podejść do tematu spokojniej i trochę bardziej świadomie. Kilka prostych zasad pozwala przejść przez Wielkanoc bez dramatu na wadze i bez rezygnowania z ulubionych smaków.
Po pierwsze warto spojrzeć na święta w szerszej perspektywie. To tylko dwa dni, a nie tygodniowy maraton jedzenia. Organizm naprawdę potrafi sobie poradzić, jeżeli wcześniej i później funkcjonuje w normalnym rytmie. Druga sprawa to regularność. Podjadanie "co chwilę czegoś" to najprostsza droga do przejedzenia, choćby jeżeli porcje wydają się niewielkie.


Pomaga też ruch, ale bez presji. choćby krótki spacer po obiedzie działa lepiej niż leżenie na kanapie. Trawienie przyspiesza, a głowa łapie trochę świeżego powietrza. Warto też uważać na napoje. Soki i słodkie dodatki dorzucają sporo kalorii, a woda z cytryną czy miętą robi robotę bez zbędnego obciążenia.



No i najważniejsze: luz. Zakazy często kończą się tym, iż apetyt tylko rośnie. Lepiej zjeść kawałek mazurka czy jajko z majonezem, ale świadomie i bez dokładek "z rozpędu". Majonez nie jest problemem sam w sobie, dopiero nadmiar zaczyna być problematyczny. Po świętach dobrze wrócić do swojej rutyny i tyle. Pamiętajmy, iż organizm lubi stabilność, a nie jednorazowe zrywy. Dlatego święta nie wywrócą nam diety do góry nogami, jeżeli na co dzień trzymamy swój rytm. Co jest Twoim największym "grzeszkiem" w Wielkanoc? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału