„Zamieńmy się mieszkaniami. Po co ci trójpokojowe mieszkanie?” zapytał sąsiad.

twojacena.pl 4 godzin temu

Wymieńmy mieszkania, po co ci trzypokojowe? rzekł sąsiad, jakby już dawno ustaliliśmy tę umowę.

Mój syn i ja mieszkamy w przytulnym lokum, które odziedziczyłem po matce. To trzypokojowe mieszkanie, każde pomieszczenie odrębne, bez przejścia między nimi.

Przestronny przedpokój, oddzielna toaleta i łazienka, kuchnia mała, ale z ogromnym balkonnym tarasem, który zdawał się rosnąć w niebo. Każdy z nas ma własny pokój, a wciąż mamy duży salon. Jesteśmy szczęśliwi i nie planujemy przeprowadzki w najbliższym czasie.

A potem sen się zmaterializował. Na ulicy pod Krakowem podszedł do mnie mężczyzna w kapeluszu i przywitał się, jakbyśmy już dawno się znali. Spojrzał na mnie z zadumą i powiedział:

Pani, proszę pana, przecież mieszkacie z córką, prawda? Dlaczego nie wprowadzi się pan do mnie, a ja do pana? Mamy dwa pokoje, wystarczy to dla ciebie! Po co ci trzypokojowe? Pomyśl, dwa pokoje to już wystarczająco dla dwóch osób. Nie martw się, iż nasze mieszkanie jest małe miejsca jest pod dostatkiem! Szukamy większego lokum, ale oferty są nikłe. Pańskie mieszkanie jest właśnie tym, czego potrzebujemy! Nie obawiaj się, zapłacimy więcej, oczywiście w złotych.

Słuchałem sąsiada żałobnie, z uwagą niczym w teatrze snów. Przerywałem mu, gdy zaczynał wyobrażać nam harmonię życia razem. Zastanawiałem się, czy już podjęli wszystkie decyzje za mnie i moją córkę, i czy mam tylko wstąpić do ich niewielkiego lokum. Było to jak zaproszenie do krainy, gdzie drzwi otwierają się same.

To chyba żart odparłem. A jeżeli naprawdę to poważnie, skąd wziąłeś pomysł, iż chcemy zamienić się na mniejsze mieszkanie? Czy myślisz, iż zrezygnuję z przestronnego lokum na coś, co wygląda jak metalowa puszka? jeżeli kiedykolwiek będę chciał wymienić nasze trzypokojowe, nie będzie to z taką kieszonką. I co masz na myśli, mówiąc wystarczy dla dwojga? Nie zamierzam się wymieniać.

Sąsiad mruknął coś niewyraźnego: Chcemy tylko tego, co najlepsze, by wszyscy czuli się dobrze. My w waszym, wy w naszym. Nie wiecie, co wam dobrze służy!

Wciąż śnimy w naszym mieszkaniu. Sąsiad i jego rodzina odwracają się od nas, jakby nasza odmowa ich obraziła. Balustrady balkonu migoczą złotymi refleksami, a korytarz rozciąga się w nieskończoność, a my pozostajemy w swoim trzechpokojowym świecie, nie zamieniając nic z niczym.

Idź do oryginalnego materiału