W pogoni za wymarzoną sylwetką potrafimy zrobić naprawdę wiele. Wykreślamy z jadłospisu całe grupy składników, testujemy diety o nazwach brzmiących jak zaklęcia i sięgamy po specyfiki, których składu nie da się wymówić jednym tchem. W tym modnym zamieszaniu łatwo zapomnieć o produktach, które od lat mają stałe miejsce w naszych kuchniach. Kefir i siemię lniane nie obiecują cudów ani błyskawicznych efektów. Wykonują za to solidną robotę, gdy damy im trochę czasu.
REKLAMA
Zobacz wideo "Nie lubię ścianek i całego tego shitu. Chcę po prostu grać w filmach i robić muzę". Helena Englert w "Z bliska"
Co spala oponkę na brzuchu? Skuteczny duet, który podkręca metabolizm
Coraz częściej mówi się o tym, iż proces odchudzania zaczyna się w jelitach. Kiedy pracują sprawnie, łatwiej kontrolować metabolizm i apetyt. Ciągłe zachcianki utrudniają trzymanie diety? To czas, aby spojrzeć w stronę sprawdzonych rozwiązań. Właśnie tutaj do gry wchodzą kefir i siemię lniane, a każdy z innym zestawem korzyści.
Kefir to naturalny napój fermentowany, który dostarcza dobrych bakterii wspierających jelita. Eksperci z serwisu dietetycy.org.pl zwracają uwagę, iż regularne picie tego produktu może poprawić trawienie, zmniejszyć wzdęcia i pomóc jelitom pracować sprawniej. Dzięki fermentacji kefir ma mniej laktozy niż mleko, a zawarte w nim białka są łatwiejsze do strawienia. Oznacza to lepsze wchłanianie składników odżywczych i mniejsze obciążenie dla układu pokarmowego.
Siemię lniane działa trochę inaczej. Jest jednym z najbogatszych roślinnych źródeł błonnika, który pęcznieje w przewodzie pokarmowym i daje uczucie sytości. Do tego dochodzą lignany i kwasy omega-3, które wspierają gospodarkę lipidową. Dzięki nim łatwiej opanować napady głodu i niekontrolowane podjadanie. Len wpływa także na stabilizację poziomu cukru we krwi, co ma spore znaczenie przy redukcji masy ciała.
Jak widać, oba składniki są prawdziwymi skarbnicami wartości odżywczych. Działają na różnych poziomach, ale w tym samym kierunku. Właśnie dlatego połączenie kefiru i siemienia lnianego w jednym napoju ma tak duży sens i naprawdę warto z tego korzystać.
Kefir - zapomniany i niedocenianyDmitriev Mikhail//shutterstock. Zdjęcie ilustracyjne
Czy można pić kefir codziennie? Dorzuć do niego siemię i masz idealny koktajl
Przygotowanie napoju jest banalnie proste i nie wymaga żadnych kulinarnych zdolności. Wystarczy szklanka naturalnego kefiru, bez cukru i smakowych dodatków, oraz jedna łyżka świeżo zmielonego siemienia lnianego. Całość należy dokładnie wymieszać i wypić od razu po przygotowaniu. Ważna uwaga: len należy mielić tuż przed użyciem. Po kontakcie z powietrzem gwałtownie traci część swoich cennych adekwatności.
Najlepszym momentem na wypicie "podkręcanego" kefiru jest poranek, jeszcze przed śniadaniem. To wtedy organizm najsprawniej reaguje na błonnik i bakterie fermentacyjne, a jelita dostają sygnał do pracy. Na początek warto pozostać przy jednej łyżce siemienia na dobę. Po kilku dniach, gdy układ pokarmowy reaguje spokojnie, porcję można zwiększyć do dwóch łyżek.
Musimy jednak pamiętać, iż nie każdy powinien sięgać po ten duet bez refleksji. Ostrożność zalecana jest osobom z chorobami jelit w fazie zaostrzenia, przy niedrożności przewodu pokarmowego lub przy konieczności stosowania diety niskobłonnikowej. W takich sytuacjach warto skonsultować się ze specjalistą. Dla większości osób kefir z siemieniem lnianym pozostaje jednak prostym i bezpiecznym wsparciem codziennej diety. Próbowałaś/eś kiedyś kefiru z siemieniem lnianym? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.









