Dlaczego z wiekiem robimy się niżsi? Naukowcy tłumaczą, czy to normalne, iż się "kurczymy"

kobieta.gazeta.pl 2 godzin temu
Z wiekiem naprawdę... malejemy. To już nie domysły, a fakty. Naukowcy sprawdzili, co dzieje się z naszym wzrostem po latach i odkryli coś, co może mieć związek z długością życia. To nie jest tylko kwestia postawy.
Lata mijają, a my nieuchronnie dostrzegamy, iż wraz z nimi "ubywa" centymetrów. Utrata wzrostu jest czymś w zupełności naturalnym i dotyczy większości z nas. Proces ten zaczyna się znacznie wcześniej, niż nam się wydaje. - Bez wątpienia stajemy się niżsi z wiekiem - przyznał Adam Taylor, profesor anatomii w Lancaster Medical School na łamach theguardian.com. Średnio centymetr na dekadę od 40. roku życia. Mężczyźni tracą 0,08-0,1 proc. wzrostu rocznie, a kobiety 0,12-0,14 proc. rocznie.

REKLAMA







Zobacz wideo "Nie lubię ścianek i całego tego shitu. Chcę po prostu grać w filmach i robić muzę". Helena Englert w "Z bliska"



Czy to normalne, iż wraz z wiekiem tracimy wzrost? Ekspert ds. anatomii rozwiewa wątpliwości
To rezultat zmian, które zachodzą w kręgosłupie, dyskach międzykręgowych i w wyniku stopniowej utraty masy mięśniowej. Dochodzi do tego postawa, czyli długie siedzenie np. przy biurku, garbienie i mniejsze napięcie mięśniowe. Wszystkie te czynniki sprawiają, iż ciało dosłownie "zapada się" w sobie. - W miarę jak to się dzieje, kość ulega nieznacznej kondensacji i staje się krótsza - zobrazował Taylor, dodając, iż jest to proces nie do zatrzymania, ale do spowolnienia.


Z roku na rok zaczynamy się "kurczyć". Dlaczego utrata wzrostu może być sygnałem ostrzegawczym?
Ciekawą perspektywę tego zjawiska ukazuje badanie opisane w czasopiśmie naukowym "BMJ Open". Wzięło w nim udział 2406 kobiet urodzonych w latach 1908-1952, które poddano trwałej obserwacji przez kilkanaście lat. Wyniki sugerują pewną zależność. Kobiety, u których w średnim wieku nastąpiła większa utrata wzrostu, mogą być bardziej narażone na ryzyko zgonu m.in. z powodu korelacji z chorobami układu krążenia.
Wyniki ukazały, iż badane straciły średnio 0,8 cm wzrostu w 11 lat. Jednocześnie zaobserwowano, że:

Każdy 1 cm utraty wzrostu wiązał się z 15 proc. wyższym ryzykiem zgonu.
Utrata ponad 2 cm oznaczała aż 74 proc. wyższe ryzyko śmierci z dowolnej przyczyny.
Ryzyko zgonu z powodu chorób serca rosło o 21 proc. na każdy centymetr.

- Utrata wzrostu prawdopodobnie sama w sobie nie jest czynnikiem ryzyka, ale raczej wskaźnikiem innych, prawdziwych przyczyn - skomentowała dr Sofia Klingberg z Uniwersytetu w Göteborgu oraz współautorka badania. Wskazała m.in. na: osteoporozę, złamania kompresyjne kręgosłupa oraz osłabienie mięśni. Przyznała również, iż nagła utrata wzrostu powinna być dla nas alarmująca, iż w organizmie mogą zachodzić mniej widoczne procesy, np. osłabienie kości czy zmiany metaboliczne.








Aktywność fizyczna (zdjęcie ilustracyjne)Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl


Co realnie zmniejsza ryzyko utraty wzrostu? Tutaj liczą się długofalowe nawyki
Zespół badaczy ma również dobrą wiadomość płynącą ze swojej analizy. Okazuje się, iż tak, styl życia ma ogromne znaczenie. Kobiety, które regularnie się ruszały, traciły mniej wzrostu niż te mniej aktywne. - Wysoka aktywność fizyczna prawdopodobnie wiąże się ze zmniejszoną utratą wzrostu, zarówno poprzez wolniejszą redukcję utraty tkanki kostnej związanej z wiekiem, jak i poprzez zwiększoną siłę mięśni i bardziej wyprostowaną postawę - dodała. Oto trzy konkretne działania, które się liczą:

Intensywna aktywność fizyczna (nie spacery), jak: trening siłowy, ćwiczenia oporowe, dynamiczny ruch.
Dbanie o postawę. Długie siedzenie w zgarbionej pozycji przyspiesza "kurczenie się" sylwetki.
Kontrola gęstości kości, zwłaszcza u kobiet po menopauzie.
Idź do oryginalnego materiału