Za rogalami świętomarcińskimi stoi unijny certyfikat, bez którego cukiernie nie mogą ich wypiekać ani sprzedawać pod oryginalną nazwą. Marcin Haremza z Muzeum Rogalowego Poznania wyjaśnia, iż w zatwierdzonej recepturze nie chodzi wyłącznie o tradycję, ale także o efekt, jaki daje ciasto podczas pieczenia.