William wrócił z delegacji i przywiózł ze sobą swoją ciężarną synową. Jego rodzice nie byli z tego powodu zadowoleni

newsempire24.com 15 godzin temu

Podczas pracy, Wiktor poznał Mariolkę. Pobrali się tam, a kiedy Mariolka zaszła w ciążę, Wiktor przywiózł ją do rodziców. Ci nie byli szczególnie zachwyceni tą nowiną.

Dziewczyna miała na głowie wszystko: gotowała dla całej rodziny, prała, sprzątała dom, doiła krowę, czyściła oborę, a czasem choćby rąbała drewno. zwykle Mariolka musiała robić robotę, której nie podjęliby się niektórzy faceci, ale najtrudniej było jej wtedy, gdy teściowie mieli gości. Zawsze było ich co najmniej siedmiu i oczywiście wszyscy musieli być obsłużeni i nakarmieni.

Robiła więc górę jedzenia, a po godzinie na stole zostawały tylko okruszki. Zmęczona przycupnęła na brzegu stołu i nałożyła sobie kotleta. Wtedy teściowa rzuciła jej spojrzenie i powiedziała:

Mariolka, dziś to się chyba opychasz za trzech! Jesteś taka drobna, a znikasz z tym żarciem jak odkurzacz!, po czym wybuchła śmiechem.

Goście podchwycili temat i zaczęli żartować z Mariolki. Dziewczyna wstała od stołu i w milczeniu poszła do kuchni. Płakała żałośnie, bo przez cały dzień nie miała choćby czasu nic zjeść. A Wiktor? Tylko siedział i słuchał, jak żona jest wyśmiewana. Z kuchni Mariolka usłyszała jeszcze, jak teściowa mówi do towarzystwa:

Wiecie co, wczoraj spotkałam moją byłą synową na rynku. I wyobraźcie sobie, ona przez cały czas mówi do mnie mamo! To była porządna dziewczyna, nie to co ta obecna!

Gdy goście poszli wreszcie do domów, Mariolka pozbierała wszystkie talerze i poszła do kuchni zmywać. Zaraz za nią wszedł teść.

Stała cicho nad zlewem, a on patrzył na nią przez dłuższą chwilę. Po paru minutach powiedział:

Mariolka, wiesz, iż cię nie cierpię?

Dziewczynę zabolały te słowa, ale nie odpowiedziała nic przez chwilę. Dopiero gdy teść powtórzył pytanie, Mariolka wyrzuciła z siebie cicho:

Wiem.

No bo wiesz, to jest po prostu dziwne. Ty tu wszystko robisz, wszystkim pomagasz, nigdy na nikogo słowa złego nie powiedziałaś, a ja i tak cię nie lubię. Trochę pokręcone, nie sądzisz?

Chyba masz rację…

Mariolka wiedziała, iż po tej rozmowie i tak nic się nie zmieni. Wszyscy dalej będą sobie z niej żarty stroić, a ona przez cały czas będzie musiała to znosić.

Powiedz szczerze czy mieszkałbyś z facetem, który bez mrugnięcia okiem pozwala, by jego żonę nieustannie traktowano jak worek treningowy?

Idź do oryginalnego materiału