
Pięćdziesiąta rocznica istnienia firmy Apple miała być czasem świętowania, ale wizyta Tima Cooka w Chinach przebiega w cieniu narastającego napięcia.
Tamtejszy rząd coraz mocniej naciska na amerykańskiego giganta, domagając się złagodzenia restrykcji w sklepie z aplikacjami oraz porzucenia praktyk monopolistycznych.
Obchody 50-lecia Apple w sklepie Apple Store na Grand Central
Presja ze strony chińskich władz rozpoczęła się jeszcze przed wizytą delegacji z Cupertino. W zeszłym tygodniu producent iPhone’ów ogłosił obniżenie standardowej prowizji od zakupów w App Store na terenie Chin z 30 do 25 procent. Zmiana ta była bezpośrednim wynikiem rozmów z lokalnymi regulatorami rynku.
Apetyt rośnie w miarę jedzenia
Nadzieje firmy na załagodzenie sporu okazały się jednak płonne. Jak informuje agencja Bloomberg, czołowy dziennik chińskiej partii rządzącej natychmiast po ogłoszeniu obniżek opublikował artykuł redakcyjny wzywający do dalszego luzowania zasad i naprawienia „monopolistycznych” działań korporacji.
Sytuacja ta pokazuje, iż Pekin uważnie obserwuje działania europejskich urzędników. Wymusili oni niedawno na Apple dopuszczenie zewnętrznych sklepów z oprogramowaniem oraz otwarcie modułu NFC dla konkurencyjnych systemów płatności. Wiele wskazuje na to, iż chiński rząd będzie dążył do uzyskania dokładnie takich samych ustępstw.
Szerszy kontekst geopolityczny
Obecne problemy wizerunkowe i biznesowe w Azji nie są przypadkowe. Chińskie władze z niezadowoleniem obserwują konsekwentne działania Apple mające na celu dywersyfikację łańcuchów dostaw i stopniowe przenoszenie części produkcji do innych krajów. Wykorzystanie jubileuszowej wizyty dyrektora generalnego do medialnego ataku na politykę App Store to wyraźny sygnał ostrzegawczy ze strony administracji państwowej.
Apple świętuje 50 lat nieszablonowego myślenia
Jeśli artykuł Jubileusz Apple z problemami. Chiny uderzają w App Store nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.













