Wiktor Grzegorzewicz obserwował Aleksandra tak, żeby ten choćby nie zauważył. W końcu, po dwudziestu pięciu latach pracy na różnych stanowiskach w policji, Wiktor był już prawdziwym fachowcem! Na razie nie było żadnych incydentów Aleksander nie przyprowadzał nikogo do domu i nie robił nic podejrzanego. Jednak człowiek z doświadczeniem nie da się tak łatwo przechytrzyć, dlatego […]