Jak podaje "The Guardian", służby ratunkowe zostały powiadomione o pożarze w niedzielę 30 marca br. o 12:11 czasu lokalnego. Zawiadomienie dotyczyło rejonu autostrady nr 6 w hrabstwie Sierra oraz drogi Silver Canyon, we wschodniej Kalifornii. Ogień rozprzestrzenił się i dotychczas spalił ponad 647 ha ziemi. Zmusił również do ewakuacji mieszkańców około 800 domów.
REKLAMA
Zobacz wideo Pożary na greckiej wyspie Evia. Do akcji wkroczyły samoloty gaśnicze
Gdzie są pożary w Kalifornii? Zagrożenie dla lasów i infrastruktury
Pożary koncentrują się głównie w hrabstwie Inyo, w pobliżu miasta Bishop. Mniej niż 25 km od ognia znajduje się Ancient Bristlecone Pine Forest. To miejsce, gdzie rosną drzewa mające ponad 4000 lat, w tym największa sosna długowieczna na świecie - Patriarch Tree. Jest ona jedną z najstarszych roślin na Ziemi, liczy około 4800 lat.
Strażacy z jednostki Cal Fire z San Bernardino/Inyo/Mono pracują nad ograniczeniem rozprzestrzeniania się płomieni trawiących suchą trawę i zarośla. - Pożar przez cały czas zagraża budynkom, infrastrukturze, zlewniom, zagrożonym gatunkom i zasobom kulturowym - poinformowała Chloe Castillo z jednostki Cal Fire w oświadczeniu.
Dlaczego Kalifornia płonie? Przyczyny i skutki katastrofalnych pożarów
Długotrwała susza, wysokie temperatury oraz zmieniające się warunki pogodowe przyczyniają się do szybszego rozprzestrzeniania się ognia. Do tego dochodzą silne wiatry, które z łatwością podsycają płomienie i utrudniają działania strażaków. - To była bardzo ciężka walka, a pogoda była bardzo zimna. Silne wiatry pogarszały sytuację - mówi Chloe Castillo. Dodatkowo, z roku na rok zwiększa się ilość suchych obszarów, które są łatwym materiałem palnym. Jak zaznacza Castillo, w niektórych częściach Kalifornii roślinność będzie palić się choćby przy śniegu, co tylko pogarsza sytuację.