Nazywam się Zofia. Mam pięćdziesiąt pięć lat, bolący kręgosłup, dwoje dorosłych dzieci i starą Kię Rio, którą kupiłam na raty, by dorabiać jako taksówkarka. Z wykształcenia jestem ekonomistką, całe życie przepracowałam w księgowości w fabryce. Potem fabrykę zrestrukturyzowali, dział został zlikwidowany, a mnie grzecznie poproszono, żebym odpoczęła. Odpoczęła od pensji, od stażu, od poczucia własnej […]