Jajka od dawna mają opinię produktu, w którym natura zamknęła niemal wszystko, co potrzebne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. W jednej skorupce kryje się białko, witaminy, minerały i energia, dzięki czemu trudno o bardziej intuicyjny element codziennego menu. Choć najczęściej wybieramy wersję kurzą, świat jajek jest o wiele bogatszy. Wśród nich znajduje się odmiana, która przy swoich skromnych rozmiarach zaskakuje składem i aż prosi się, żeby dać jej miejsce na talerzu.
REKLAMA
Zobacz wideo "Pieniądze dają poczucie bezpieczeństwa". Joanna Przetakiewicz w "Z bliska"
Dlaczego warto jeść jaja przepiórcze? Kurze mogą się przy nich schować
Na pierwszy rzut oka mogą zniechęcić. Są małe, do tego w przeliczeniu na sztukę wypadają drożej niż klasyczne jaja. W praktyce jednak to tylko pozorne minusy, bo jajka przepiórcze rekompensują wszystko swoim składem. Dietetycy piszą o nich wręcz jak o mocno skondensowanym pakiecie witamin, minerałów i pełnowartościowego białka. W jednej sztuce kryje się żółtko bogatsze niż w jaju kurzym, a proporcja składników odżywczych działa tu zdecydowanie na korzyść małych jajeczek.
Z danych przytaczanych przez serwis dietetycy.org.pl wynika, iż w 100 gramach jaj przepiórczych znajduje się więcej białka niż w takiej samej porcji innych jaj. Dzięki temu dobrze wspierają regenerację po wysiłku i pomagają utrzymać sytość. Są bogate w żelazo, magnez, fosfor, cynk i selen. Dostarczają witamin A, E i K, a także rozbudowanego pakietu witamin z grupy B. To zestaw, który wspiera układ nerwowy, sprzyja mocnej odporności i zapewnia organizmowi tlen, gdy pracuje na wyższych obrotach.
Wokół jajek często pojawia się temat cholesterolu. Rzeczywiście jaja przepiórcze mają go więcej, jednak podnosi on przede wszystkim poziom frakcji HDL, czyli tej korzystnej, nazywanej "dobrym cholesterolem". W praktyce oznacza to, iż w rozsądnej ilości mogą pozytywnie wpływać na gospodarkę lipidową. Mała forma nie oznacza też wysokiej kaloryczności na sztukę. Jedno jajko przepiórcze waży około 10 g, więc dostarcza ułamka energii klasycznego jaja kurzego.
Po jajka przepiórcze często sięgają osoby, które chcą uzupełnić niedobory żelaza, wesprzeć odporność lub poprawić gospodarkę mineralną kości. W literaturze można znaleźć wzmianki o ich potencjale w kontekście alergii, co ma związek z obecnością owomukoidów. Mimo ogólnego bezpieczeństwa warto zachować umiar. Zbyt duże ilości mogą nie sprzyjać osobom z hipoglikemią lub niskim ciśnieniem, dlatego ci, którzy mają z tym problem, przed włączeniem jaj przepiórczych do diety, powinni zasięgnąć opinii swojego lekarza.
jajka przepiórcze (zdj. ilustracyjne)pixabay/ivabalk
Jak najlepiej jeść jajka przepiórcze? W każdej wersji smakują znakomicie
W kuchni zachowują się podobnie jak jaja kurze, tylko wymagają znacznie krótszej obróbki. Na miękko potrzebują około półtorej minuty, a wersja na twardo gotuje się zaledwie trzy, więc idealnie wpisują się w szybkie śniadania. Jajka przepiórcze są znane na całym świecie. W Japonii trafiają do sushi, w Korei i Indonezji pojawiają się jako przekąska, a w Ameryce Południowej dodaje się je do hot dogów i burgerów. W domowej kuchni sprawdzą się w sałatkach, ramenach lub jako drobny akcent w lunchboxach. Mały rozmiar sprawia, iż wyglądają naprawdę uroczo.
Poza gotowaniem można podejść do nich bardziej kreatywnie. Na patelni zaskakują delikatną strukturą, więc świetnie wypadają jako minisadzone do tostów lub warzywnych tartinek. Można je zapiekać w małych kokilkach, dorzucać do pieczonego kalafiora albo wkomponować w śniadaniowe muffiny jajeczne. Surowe żółtko pasuje do tatara, a marynowane jajka przepiórcze, znane z kuchni azjatyckiej, bez problemu mogą stać się efektowną przekąską na domowej imprezie. Ich uniwersalność sprawia, iż gwałtownie pokazują pełnię możliwości, dlatego warto poeksperymentować i zakochać się w nich na całego. Czy jajka przepiórcze goszczą na twoim talerzu? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.














