W odmętach demencji. Juliette Binoche w druzgocącej roli córki, którą choroba matki stawia pod moralną ścianą [Recenzja]

zwierciadlo.pl 9 godzin temu
Zdjęcie: Kadr z filmu „Daleko od brzegu” (Fot. materiały prasowe)


„Na starość na pewno oddasz mnie do domu opieki” – to pełne rozgoryczenia zdanie, pada w polskich domach równie często, co kultowy tekst o podaniu szklanki wody. Wizja domu starości materializuje strach przed porzuceniem. Ośrodki opieki są kulturowym symbolem rychłego końca, ubezwłasnowolnienia, wykorzenienia, a także – co chyba najgorsze – ostatecznej zdrady dzieci, które dla własnej wygody wyrzucają rodziców na ich progu jak zużyty mebel. Na potrzeby seansu „Daleko od brzegu” musimy jednak porzucić kulturowe przyzwyczajenia. W filmie Lance’a Hammera pojawiają się pytania, które dystansują od aksjomatów miłości. Co jeżeli dom, który powinien być ostoją bezpieczeństwa, zaczyna stanowić ogromne zagrożenie? Co jeżeli przekazanie rodzica w cudze ręce jest wyrazem troski?
Idź do oryginalnego materiału