Ta zupa nabiera głębokiego smaku i tekstury bez długiego gotowania wywaru. Jest aksamitna i kremowa, chociaż nie ma w niej choćby łyżki śmietany. Bazą są pieczone grzyby, a za wykończenie odpowiada palone masło. Zrób ją na niedzielny obiad – zaoszczędzisz sporo czasu, a rodzina doceni bardziej niż rosół.