UE do 450 milionów ludzi: zrób zapasy na 72 godziny. Polska idzie dalej

warszawawpigulce.pl 2 godzin temu

Bruksela oficjalnie przyznała to, o czym mówiono półgłosem od miesięcy – Europa nie jest gotowa na kryzys. Według badań Eurobarometru połowa obywateli UE po zaledwie 3 dniach zakłóceń zostałaby bez jedzenia i wody. Teraz Komisja Europejska odpowiada na to konkretną strategią, a Polskie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa postawiło jeszcze poprzeczkę wyżej niż Bruksela.

Fot. Warszawa w Pigułce

26 marca 2025 – tego dnia Bruksela zmieniła podejście do bezpieczeństwa

26 marca 2025 roku Komisja Europejska ogłosiła strategię pod nazwą „Unia Gotowości”. Prezentowała ją komisarz ds. zarządzania kryzysowego Hadja Lahbib wspólnie z szefową unijnej dyplomacji Kają Kallas. To pierwszy w historii UE dokument, który traktuje gotowość kryzysową jako obowiązek obywatela – nie tylko rządów i służb ratunkowych. Strategia obejmuje 30 konkretnych działań w 7 obszarach i jest skierowana do wszystkich 450 milionów mieszkańców Unii.

Punkt wyjścia jest alarmujący. Badania Eurobarometru przeprowadzone na zlecenie Komisji wykazały, iż ok. 50 procent obywateli UE po 3 dniach zakłóceń w dostawach zostałoby bez dostępu do żywności i wody pitnej. To szczególnie dotkliwy problem w miastach, gdzie przeciętna rodzina trzyma w domu jedzenie dosłownie na kilka posiłków, a dostawy opierają się na systemie „just in time”. Komisarz Lahbib powiedziała wprost podczas prezentacji dokumentu: *„Dzisiejsze zagrożenia, przed którymi stoi Europa, są bardziej złożone niż kiedykolwiek i wszystkie są ze sobą powiązane.”*

Strategia powstała na bazie raportu byłego prezydenta Finlandii Sauliego Niinistö, opublikowanego w październiku 2024 roku – dokumentu opisującego ramy dla budowy odpornego społeczeństwa w czasach rosnącego ryzyka. Finlandia nie bez powodu posłużyła tu za punkt odniesienia – to kraj, gdzie obywatele między 18. a 68. rokiem życia mają formalne obowiązki z zakresu gotowości cywilnej.

Co dokładnie masz mieć w domu – liczby z dokumentu KE

Komisja Europejska nie ograniczyła się do ogólnych zaleceń. W materiałach towarzyszących strategii wskazano konkretne produkty i ilości. Podstawa to 3 litry wody pitnej na osobę dziennie – dla 4-osobowej rodziny oznacza to co najmniej 36 litrów na trzy doby zapasu. Wśród produktów spożywczych znalazły się konserwy, ryż, makarony, kasze, suche nasiona roślin strączkowych oraz orzechy i suszone owoce – wszystko o długim terminie przydatności. Do tego niezbędne leki, zwłaszcza dla osób przewlekle chorych, apteczka pierwszej pomocy, radioodbiornik na baterie oraz alternatywne źródła oświetlenia. Komisja zaleciła też przechowywanie kopii najważniejszych dokumentów w wodoszczelnym etui.

Komisarz Lahbib promuje strategię całkiem niestandardowo – w mediach społecznościowych opublikowała film, na którym pokazuje zawartość swojej własnej torby kryzysowej: latarkę, dokumenty, gotówkę, scyzoryk, ładowarkę i – jak sama skomentowała – karty do gry, bo *„nerwy też trzeba rozluźnić”*. Ten gest nie był przypadkowy – Komisja chciała pokazać, iż chodzi o coś normalnego i dostępnego dla wszystkich, a nie o militarny scenariusz. Jednocześnie źródła unijne cytowane przez Wirtualną Polskę dopowiedziały sens całej akcji krótko: *„Chodzi o to, by ludzie wiedzieli, jak się zachować, kiedy zaczną wyć syreny alarmowe.”*

Polska już to robi – i idzie dalej niż Bruksela

Na tle europejskich partnerów Polska wypada jako jeden z bardziej przygotowanych krajów. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa od lat prowadzi kampanię „Bądź Gotowy” i wydaje szczegółowe wytyczne dotyczące domowego zestawu ewakuacyjnego – lista obejmuje ponad 25 pozycji, łącznie z dokumentami, latarkami, apteczką, radiem na baterie i gotówką. Co więcej, RCB rekomenduje zapasy na 3 do 7 dni, a nie tylko na 72 godziny jak KE. To o tyle istotne, iż doświadczenie historycznych kryzysów infrastrukturalnych – choćby rozległych powodzi czy rozległych awarii zasilania – pokazuje, iż przywracanie normalnego funkcjonowania systemów trwa zwykle znacznie dłużej niż 3 doby.

Polska w 2025 roku sprawowała prezydencję w Radzie UE i aktywnie promowała wzmocnioną współpracę UE-NATO w zarządzaniu kryzysowym. Polskie rozwiązania, w tym system alertów RCB i kampania gotowości, były prezentowane jako modelowe w unijnych grupach roboczych.

Ważnym elementem jest też gotówka – o której zarówno RCB, jak i prezes NBP Adam Glapiński mówią wprost. *„Jesteśmy krajem frontowym, a gotówka pełni rolę, której nic nie może zastąpić w sytuacji ataku cybernetycznego”* – powiedział Glapiński, wielokrotnie cytowany w 2024 roku. Strategia „Unii Gotowości” co prawda nie wymienia gotówki z nazwy, ale jej logika jest ta sama: 72 godziny samodzielności to czas, gdy terminale płatnicze mogą nie działać, internet może być niedostępny, a bankomat – pusty.

Szkoły, infrastruktura wojskowa i wspólne centrum kryzysowe

„Unia Gotowości” to nie tylko kampania zachęcająca do zakupu konserw. Strategia obejmuje też strukturalne zmiany na poziomie instytucjonalnym. Komisja chce wprowadzić obowiązkowe lekcje gotowości kryzysowej do programów szkolnych we wszystkich 27 krajach UE – uczniowie mają wiedzieć, jak reagować na alarmy, jak udzielić pierwszej pomocy i jak zadbać o osoby starsze i niepełnosprawne w sytuacji zagrożenia. Bruksela planuje też ustanowienie Dnia Gotowości Unii Europejskiej – corocznego wydarzenia, które ma utrwalić kulturę przygotowania na kryzys.

W zakresie infrastruktury strategia stawia na tzw. inwestycje podwójnego zastosowania: drogi, linie kolejowe i terminale logistyczne będą projektowane tak, by mogły służyć zarówno cywilom, jak i sprawnej mobilizacji wojskowej. Systemy komunikacyjne mają być wzmacniane pod kątem odporności na celowe ataki i awarie kaskadowe. Komisja zapowiedziała też stworzenie ogólnounijnego centrum koordynacji kryzysowej – swoistego „mózgu” UE na czas zagrożenia, który ma zastąpić chaotyczną wymianę informacji między stolicami.

Szczegóły finansowania mają zostać przedstawione w lipcu 2025 roku wraz z propozycją nowego wieloletniego budżetu Unii.

Finlandia jako wzór, Niemcy z aktualizacją przepisów

Kraje nordyckie stanowią punkt odniesienia dla całej strategii. Szwecja – jeszcze niedawno symbol cyfrowej gospodarki bez gotówki – rozesłała do wszystkich gospodarstw domowych poradnik zatytułowany „Jeśli nadejdzie kryzys lub wojna”. Riksbank zalecił trzymanie co najmniej 1 000 koron (ok. 400 zł) w gotówce. Finlandia od dziesięcioleci utrzymuje rozbudowany system obrony cywilnej, w którym uczestnictwo obywateli nie jest dobrowolne, a obowiązkowe.

Niemcy w 2024 roku zaktualizowały „Ramowe Wytyczne Obrony Powszechnej” – szczegółowy dokument opisujący obowiązki agencji rządowych, przedsiębiorstw i ludności cywilnej na wypadek konfliktu zbrojnego w Europie. Holandia pracuje nad ustawą o odporności przemysłu obronnego. Austria i Finlandia zalecają gospodarstwom domowym posiadanie od 70 do 100 euro w gotówce na osobę – kwoty wystarczającej na pokrycie podstawowych potrzeb przez pierwsze 72 godziny, jak cytują zalecenia EBC z raportu „Keep calm and carry cash” z września 2025 roku.

Unia zidentyfikowała działania hybrydowe wymierzone w infrastrukturę krytyczną – oczyszczalnie wody, sieci energetyczne i systemy telekomunikacyjne – jako jedno z kluczowych zagrożeń obok konwencjonalnych klęsk żywiołowych i pandemii. Operacje sabotażowe, podpalenia i ataki na sieci przesyłowe wchodzą coraz śmielej do europejskiej kalkulacji ryzyka.

Nie musisz czekać na kryzys, żeby zacząć się przygotowywać

Strategia „Unia Gotowości” nie nakłada na obywateli formalnych obowiązków – to zalecenia, nie przepisy. Ale rekomendacje KE, RCB i NBP prowadzą do jednego wniosku: minimum, które każda rodzina powinna mieć przygotowane, jest prostsze i tańsze niż się wydaje.

Punkt wyjścia to 72 godziny dla każdej osoby w domu. Trzy litry wody dziennie, jedzenie bez konieczności gotowania (konserwy, orzech, suche przekąski), podstawowe leki i apteczka. Radio na baterie – bo w razie blackoutu telefon padnie, a syreny mogą działać, gdy internet nie działa. Gotówka w drobnych nominałach – RCB wpisuje ją do zestawu ewakuacyjnego, bo terminal płatniczy w kryzysie jest tak samo bezużyteczny jak pusty bankomat.

Według szacunków unijnych, 1 euro wydane na prewencję oszczędza 7-10 euro, które trzeba byłoby wydać na reagowanie w trakcie kryzysu. To liczba dotycząca poziomu państwowego, ale logika jest ta sama dla wszystkich gospodarstwa domowego: uzupełnienie zapasów kosztuje kilkaset złotych jednorazowo i nie wymaga ani piwnicy, ani specjalistycznej wiedzy. Wymaga tylko działania – najlepiej zanim będzie potrzeba.

Idź do oryginalnego materiału