„Uciekłam z Warszawy na dożynki, by odpocząć od pracy. Na wsi odkryłam, iż ktoś bezczelnie zajął moje miejsce”
Zdjęcie: Uciekłam z Warszawy na dożynki, by odpocząć od pracy, fot. Getty Images, zdjęcie ilustracyjne, Aleksandar Jankovic
„Dożynki we wsi to zawsze było wielkie święto. Kiedyś biegałam między straganami z watą cukrową, teraz miałam po prostu pomóc w przygotowaniach. Następnego dnia poszłam na plac, gdzie trwały ostatnie prace. Z daleka usłyszałam znajomy śmiech. Odwróciłam się i zamarłam. To był Paweł. Mój Paweł. Albo raczej: Paweł, który kiedyś był mój”.














