„Uciążliwe zapachy i hałas, nie chcemy tego u nas”. Protest ws. budowy fermy kurczaków w Tończy

rdc.pl 2 godzin temu

Obawiają się nieprzyjemnego zapachu, zagrożenia dla zdrowia, a także spadku wartości działek – mieszkańcy sąsiadujących ze sobą wsi Tończa i Starawieś w gminie Liw (pow. węgrowski) protestują przeciwko budowie dużej fermy brojlerów (kur tuczonych na ubój – przyp. red.). Inwestor złożył wniosek o wydanie decyzji środowiskowej dla budowy dziesięciu kurników. Społeczność lokalna mówi jednak: nie.

Ferma kurczaków w Tończy. Protest mieszkańców

Mieszkańcy wsi zebrali podpisy pod protestem przeciwko inwestycji i złożyli kontrraport do raportu inwestora.

Uciążliwe zapachy, hałasy, a także duże ruchy transportowe. Ogromne ilości pyłu i amoniaku. Boimy się, iż to się rozniesie na całą okolicę. Człowiek ogląda też telewizję i słyszy, jak się wypowiadają ludzie, koło których (domów – przyp. red.) już są postawione te kurniki. My tych problemów nie chcemy. Jedziemy do Siedlec, po drodze mamy Mokobody, gdzie są kurniki. Tam się nie da w ogóle oddychać. My nie chcemy tego u nas – podkreśla wójt gminy Liw Katarzyna Żelazowska.

Inwestor zapewnia, iż ferma miałaby powstać w odległości około kilometra od zabudowań. Dodaje, iż normy, jakie musi spełnić taki obiekt, są doszlifowane i o zatruwaniu środowiska nie ma mowy.

Idź do oryginalnego materiału