Tysiące dzieci w miejscu, gdzie nie powinno ich być. Komu i po co komunikatory?

tvn24.pl 1 godzina temu
Do 12-latki wezwał wideo onanizujący się obcy mężczyzna. 11-latkowi koledzy zmienili nick na klasowej grupie na "debil". A innemu kolega "dla żartu" wysyłał przez kilka tygodni filmy pornograficzne. To na komunikatorach dzieci padają ofiarami przemocy rówieśniczej i to tam czyhają na nie przestępcy seksualni. Badania międzynarodowej koalicji organizacji WeProtect wskazują, iż osobie, która chce seksualnie wykorzystać dziecko, wystarczy zaledwie kilka dni. Co możemy zrobić, by powstrzymać tę falę?
Idź do oryginalnego materiału