Męskość nie jest stanem, ale procesem: czymś, co się wykonuje, przepracowuje, testuje i nieustannie negocjuje. Jest relacyjna, afektywna i krucha, podatna na pęknięcia oraz zależna od spojrzenia innych. Wystawa The Bonner From My Heart traktuje męskość nie jako stabilną tożsamość, ale jako pole napięć między pragnieniem a normą, miłością a władzą, cielesnością a instytucjami. W tej opowieści filtrujemy męskość przez porażkę, wstyd i perwersje. Wstyd zarówno jako natychmiastową emocje, jak i afekt łączący ciało, psychikę i strukturę społeczną, wyznaczające granice tego, co dopuszczalne i widzialne (Ahmed)[ref]Ahmed, S., The Cultural Politics of Emotion. Edinburgh University Press, 2004.[/ref].
Dla prezentowanych na wystawie prac Mikołaja Sobotki i Pawła Zięby wstyd stanowi bowiem punkt wyjścia, choć każdy z artystów przyjmuje inną strategię. W przypadku Zięby będzie chodziło o przywoływanie pragnień, których mieszczański prowincjonalizm nie jest w stanie uznać publicznie. Artysta stawia widza w roli podglądacza scen intymności i seksu. Rysunki mają charakter potoczny, pokazując casualowość doświadczenia pragnienia. Podniecenie, które większość z nas odczuwa raz, dwa, trzy razy dziennie…, co godzinę, sufiks porn oddaje z trafnością – jak żniwiarz o żołądku bez dna, któremu składamy ofiary: meme, game, sex – whatever.
Zgoła inaczej podchodzi do tego Sobotka. Jego zblurowane rysunki, widziane przez barokowo-prl-owskie szkło są przysłonięte. Fetysz, zdaje się mówić, musi pozostawać w ukryciu. W refleksach odbijają się oświeceniowa świeczka, maska, choker, skórzany pasek, pompka do powiększania penisa czy zlasowany mózg, którego układ nerwowy zdaje się zaraz eksplodować. Gra w męskość nie jest taka prosta; wymaga ciągłego adjustowania, co symbolicznie oddaje prefiks mask w angielskim masculinity. „Co czują inni chłopcy? Co czują normalni ludzie?” – pyta Yukio Mishima w Wyznaniach maski, ukrywając swoje homoerotyczne pragnienia i sadystyczną naturę. Dla bohatera życie staje się polem minowym, gdzie każdy niewłaściwy krok grozi demaskacją i konsekwencjami. Dynamikę tej gry trafnie metaforyzuje C. J. Pascoe, pokazując jak w męskich grupach młodzieży określenie „fag” funkcjonuje w codziennych interakcjach i przypomina grę w gorący ziemniak, w której każdy stara się przerzucić je na kogoś innego[ref]Pascoe, C. J. Dude, You’re a Fag: Masculinity and Sexuality in High School. 2nd ed., University of California Press, 2012.[/ref].
Przykład kultury winy i wstydu obnaża Sion Sono w filmie Love Exposure, pokazując, jak religijne instytucje i chrześcijańska moralność polewają seksualność omastą grzeszności. Przechodzimy od represji: „Nawet nie myśl, iż możesz być dobry!”, do perwersji: „Tak, jesteś niegrzecznym chłopcem!”. W tym sensie podobnie wystawa The Bonner From My Heart śledzi potrójną trajektorię: drogę seksualności od represji do perwersji oraz drogę perwersyjności od wyobcowania do akceptacji. Moralność i pragnienie splatają się tu w jeden łańcuch libidinalny między winą, wstydem i pożądaniem. Dla bohatera Yo, wrzuconego na orbitę tego obcego systemu, miłość jest jednak prawdziwa; cóż jednak może poradzić, iż na widok Yoko, w której się zakochuje, nie potrafi utrzymać w ryzach swojej nabrzmiałej erekcji. Film Sono ujawnia także queerowy potencjał tożsamości: droga do miłości prowadzi przez konfrontację z tym, co kobiece, niejednoznaczne i wyparte wewnątrz podmiotu.
Dla Sobotki i Zięby elementy domu mieszczańskiego stanowią część imaginarium i z jednej strony niosą wartościową spuściznę ojców, z drugiej ciążą niczym kula u nogi. Zięba dealuje z tym dziedzictwem sięgając po gramofon z płytą-rysunkiem jak z okładki punkowego albumu lub poprzez umieszczenie swoich rysunków na stylowym powojennym wieszaku all-in-one. O ile papier rysunkowy wydaje się odpowiedni dla casualowych scenek codziennych pragnień, malarstwo Zięby jest inne: płótna niosą szlachetniejszy ładunek, wulgarność łagodnieje, a secesyzujące wnętrza przyjmują tajemnicę filmu noir, przywołując wewnętrzną pustkę i fatum. Zięba używa jednak nostalgii oszczędnie – tyle, ile wystarcza, by zbudować wibe dla postaci, których ciała, twarze i kończyny są jakby rozpuszczone, rozpadają się na cząstki, ale nie korpuskularnie, ale falowo. jeżeli mieszczański dom ojca jest rodzajem dystopijnego fatum, to pojawia się pytanie o sposoby pracy z pamięcią i dziedziczeniem struktur władzy. Narracja wokół świata Zięby splata opowieść o konieczności sprostania roli męskości z doświadczeniem rozpadu, rodząc pytanie o możliwość odwrócenia edypalnej klątwy i jej przepisania. Jak nie stać się wujem, jak nie stać się teściem?
O ile Zięba przedstawia kameralną perspektywę, o tyle Sobotka tka pajęczynę męskości przez zmapowanie relacji w odniesieniu do publicznego. W jego repertuarze wyobrażeń notacja jest niejednoznaczna, a artysta skupia się na tym jak te same przedmioty – rękawiczki, maski, pasek – obecne są w różnych rytuałach i społecznych przestrzeniach obecności, posiadając różne znaczenia. Mogą należeć do porządku elegancji i klasowej dystynkcji, pełnić funkcję higieniczną lub ceremonialną, a jednocześnie stanowić element umundurowania i militarnej dyscypliny. Maski, obecne w teatrze, rytuałach religijnych i podczas karnawału, umożliwiają czasowe zawieszenie ról społecznych. W kontekście wojskowym i później BDSM maska ulega fetyszyzacji, a relacje dominacji i podporządkowania zostają wpisane w dynamikę ciał, które czerpią z tego przyjemność. Pasek, porządkujący sylwetkę i spinający mundur, perwertuje w narzędzie karania i erotycznej gry, stając się nośnikiem przemocy, która krąży między sferą publiczną, domową i seksualną. Zasłonięcie twarzy oraz dystans wytwarzany przez uniform sprzyjają zawieszeniu etyki i ułatwiają zadawanie bólu, także w formach autodestrukcyjnych (Karwatowska)[ref]Karwatowska M., Ciało kobiece vs. ciało męskie (na podstawie werbalizacji studentów), „Białostockie Archiwum Językowe” 2013, nr 13.[/ref].
Sobotka, wybierając bardzo konkretne przedmioty i umieszczając je w centrum – bez zbędnego kontekstualizowania – uniwersalizuje je, podpina do globalnych struktur władzy, pokazując, jaki wpływ na kształtowanie męskości mają najbogatsze elity w biznesie, polityce, wojsku – tworzące ten wór cech, który badacze gender studies określają jako hegemoniczny. Nie każdy jednak mężczyzna chce lub ma możliwość wejścia w rolę hegemona (Hearn)[ref]Hearn, J., Men of the World: Genders, Globalizations, Transnational Times. London: SAGE Publications Ltd, 2015.[/ref]. jeżeli hegemoniczną męskość ustawimy w centrum, mężczyźni spoza układu siły zamieszkują na marginesach. Jak przekonuje Michał Grygierczyk analizując Trash Story Mateusza Górniaka, śmietnik okazuje się atrakcyjnym miejscem do życia. Wśród gruzów i śmieci męska podmiotowość może pozbyć się ciężaru, eksperymentować z tym, czym może się stać jej nowy dom, nomadyczne wysypisko[ref]Grygierczyk, M., Analiza paradygmatu męskości oraz alternatywnych wzorców w XX i XXI wieku na podstawie wybranej literatury polskiej. Praca licencjacka, Uniwersytet Jagielloński, 2025.[/ref]. Ciała bohaterów Górniaka, podobnie jak Zięby, nie są idealne – często zdeformowane i podatne na rozpad, nacechowane są introspekcją i melancholią.
Obraz „śmietnikowej” męskości i rodziny pojawia się również w filmie Jessica Forever, który w pozornie odległym i niezrozumiałym świecie śledzi losy niezwykłej rodziny – grupy chłopaków-sierot, i tytułowej Jessiki – świętej opiekunki. Na „śmietniku cywilizacji” szukają miejsca, w którym mogą się osiedlić i stworzyć nowy dom. Ich manifest brzmi: „Nie mamy żadnych praw, więc weźmiemy wszystko; nasza miłość jest jak kometa, jak kałasznikow naładowany nabojami”. To nie heroiczny patos, ale surowa, szczera próba życia i kochania na swoich warunkach, w świecie, który ich odrzucił. Męskość nie musi oznaczać władzy ani dominacji, a rodzina nie musi być tradycyjnym układem. Liczą się relacje, wzajemne wsparcie i czułość – to one stają się nową siłą i podstawą domu, który sami budują.
Przecięta przez Sobotkę walizka – znak mieszczańskiego świata minionego wieku – odsłania swoje bebechy. W środku umieszczony zostaje rysunek anime, funkcjonujący na pograniczu estetyk takich jak pantsu shot, ecchi i moe. Motywy te powracają w całej twórczości artysty i znajdują paralelę w pracach Zięby. Odwołanie do japońskiej kultury wizualnej jest wdzięczne, bo ujawnia rozwinięty tam język fetyszy i perwersji. Przecięcie walizki działa jak gest obnażenia: elegancka, stylowa forma kryje w sobie klaster wypartego, balansujący między niewinnością a perwersją. Zapakowana perwersja w walizkę to idiom kultury mieszczańskiej — jej zbioru książek i filmów. „Nasze społeczeństwo jest przez cały czas społeczeństwem mieszczańskim”[ref]Barthes, R., Mitologie. Przeł. Adam Dziadek, Wydawnictwo KR, 2008.[/ref] – pisał Roland Barthes w XX wieku. Dziś, pojęcie mieszczaństwa (ang. bourgeoisie) brzmi jak relikt, skoro władzę coraz częściej przejmują techno-elity i cyfrowi gracze. W sensie, w jakim jednak wciąż odgrywa kluczową rolę w systemie edukacji, uczestniczy w reprodukcji nierówności i trzyma spory kawał kapitału kulturowego, nie daje się jej tak łatwo zatopić. W metaforycznej scenie ilustruje to Mandico w filmie Wild Boys, gdy Kapitan wyrzuca do wody książki „zdeprawowanych” młodzieńców w ramach eksperymentalnej terapii. Dyscyplina i dobra dieta (estrogenowe owoce z tajemniczej wyspy) stanowią remedium na naturalną skłonność do przemocy. Odrobina feminizacji – zdaje się krzyczeć Mandico – uratuje świat.
Podczas gdy gender studies koncentrowały się na społecznie konstruowanej kobiecości i męskości, współczesne trans studies poszerzają perspektywę, uwzględniając rolę hormonów w kształtowaniu tożsamości płciowej i seksualności. Farmaceutyki i seksualność są politycznie oraz ekonomicznie skorelowane i współtworzą matrycę tego, co Preciado w Testo Ćpunie nazywa współczesnym kapitalizmem farmakopornograficznym[ref]Preciado, P. B., Testo ćpun. Seks, narkotyki i biopolityka w epoce farmakopornografii. Przeł. zbiorowe, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2021.[/ref]. U Mandico estrogenowe owoce stanowiły lekarstwo na przemoc wśród chłopców, natomiast dla Preciado przyjmowanie testosteronu staje się „techniką oporu dla ciał przypisanych jako bio-kobiece, jakby złapać oddech męskości, upić się męskością”. Mówiąc głosem Séverine z Wild Boys: wraz z hormonalną transformacją otwierają się nowe perspektywy. Hormony wpływają na ciało, ekspresję społeczną i relacje władzy, czyniąc je polem reprodukcji i destabilizacji.
The Bonner From My Heart nie oferuje prostych odpowiedzi ani afirmatywnych narracji o „nowej męskości”. Zamiast tego ujawnia pęknięcia, sprzeczności i afektywne koszty wpisane w sam proces jej wytwarzania. Męskość jawi się tu jako pole napięć między pragnieniem a normą, między władzą a bezradnością, między tym, co publiczne, a tym, co wstydliwe. Wystawa nie tyle proponuje ucieczkę z tej gry, ile pozwala ją zobaczyć – wraz z jej rekwizytami, maskami i odpadami – i zapytać, co jeszcze mogłoby się wydarzyć, gdyby…
Arek Dec





