Po pierwsze - całkowity brak estetyki. Zamiast wyjściowych ciuchów - dres albo pidżama, zero makijażu, mycie włosów może poczekać. Posiłki na telefon, stos niezmytych naczyń w zlewie, ale kto by się tym martwił? I tak pracuje się z domu, więc w zasadzie można darować sobie wszelkie konwenanse, bo liczy się przede wszystkim wygoda. Tak z grubsza można opisać życie w trybie goblina.