Prezydent Donald Trump opublikował na platformie Truth Social grafikę, na której stoi obok Jezusa Chrystusa. Obraz, wygenerowany przez sztuczną inteligencję, pokazuje Jezusa obejmującego prezydenta ramieniem w geście bliskości i wsparcia.
Obaj mają zamknięte oczy, a w tle widoczna jest amerykańska flaga oraz jasne światło. Grafika ma wyraźnie religijny i patriotyczny charakter. Trump skomentował post słowami: „Radykalni lewicowi wariaci mogą tego nie lubić, ale ja uważam, iż to całkiem miłe!!!”. Obraz pochodził pierwotnie od jednego z jego zwolenników i gwałtownie stał się tematem dyskusji.
Grafika pojawiła się zaledwie kilka dni po innej, jeszcze bardziej kontrowersyjnej publikacji Trumpa. W niedzielę 12 kwietnia prezydent zamieścił obraz przedstawiający go samego w roli Chrystusa – w białej szacie z czerwonym płaszczem, uzdrawiającego chorego mężczyznę w szpitalnym łóżku poprzez nałożenie dłoni na czoło, z której biło intensywne światło. W tle znajdowały się symbole amerykańskie: wielka flaga USA, Statua Wolności, orły, samoloty wojskowe i tłumy ludzi.
Ten pierwszy post wywołał falę krytyki – choćby wśród ewangelikalnych i konserwatywnych chrześcijan – i został usunięty w poniedziałek rano. Trump tłumaczył wówczas, iż myślał, iż grafika przedstawia go jako lekarza współpracującego z Czerwonym Krzyżem. „Myślałem, iż to ja jako doktor, uzdrawiający ludzi. A ja rzeczywiście uzdrawiam ludzi – robię ich dużo lepszymi” – powiedział dziennikarzom.
Druga grafika, pokazująca Trumpa stojącego obok Jezusa, wydaje się być odpowiedzią na krytykę lub kontynuacją wykorzystania religijnych motywów w komunikacji politycznej.
Obie grafiki wywołały burzliwe dyskusje w mediach i mediach społecznościowych. Krytycy zarzucają prezydentowi megalomanii, bluźnierstwa i instrumentalizowania symboli religijnych dla wzmocnienia wizerunku wśród bazy wyborczej. Część komentatorów podkreśla, iż mieszanie polityki z sacrum w tak bezpośredni sposób jest niebezpieczne i obraźliwe dla wierzących.
Z drugiej strony, wielu zwolenników Trumpa broni publikacji, widząc w nich wyraz patriotyzmu i boskiego błogosławieństwa dla jego prezydentury. Niektórzy nazywają to „Trump card” zesłanym przez Boga.
Trump po raz kolejny udowodnił, iż lubi szokować i testować reakcje opinii publicznej – tym razem dzięki religijnych symboli.












