Sezon urlopowy trwa w najlepsze, ludzie pakują walizki i z niecierpliwością oczekują wymarzonych wakacji. Personel pokładowy dobrze wie, iż wraz z pasażerami do samolotów trafiają też ich dziwne, czasem obrzydliwe nawyki. Najnowszy raport AllClear rzuca światło na mało przyjemną stronę latania - wnętrza samolotów skrywają miejsca, w których roi się od bakterii i wirusów.
REKLAMA
Zobacz wideo Na wakacje samochodem czy też samolotem - co się bardziej opłaca? Pytamy eksperta
Które miejsce w samolocie jest najbardziej brudne? Siedzenia, kieszenie i stoliki - siedliska bakterii
Na pierwszy rzut oka kabina samolotu wygląda schludnie i zadbanie. Ale to tylko pozory. Na czarnej liście najbardziej zanieczyszczonych miejsc znalazły się kieszenie w oparciach foteli. Aż 30 procent pasażerów wciąż wkłada tam swoje przekąski, telefony czy dokumenty, choć według byłych stewardes w zakamarkach potrafią zalegać brudne pieluchy, zużyte torebki na wymioty i inne śmieci z poprzednich lotów. Rzadko kto pamięta, iż te przestrzenie niemal nigdy nie są solidnie czyszczone między rejsami, bo personel sprzątający zwykle skupia się na bardziej widocznych powierzchniach.
Czasami w kieszeniach foteli zostawiano brudne pieluchy albo zużyte torebki na wymioty. jeżeli to możliwe, podróżni powinni przechowywać przekąski w szczelnie zamykanych pojemnikach i zdezynfekować ręce, jeżeli korzystają z tych kieszeni
- opowiada jedna ze stewardes, cytowana przez "Daily Mail".
Jeszcze większy problem stanowią składane stoliki, które teoretycznie mają służyć do spożywania posiłków, a w praktyce stają się biurkami, półkami na drobiazgi, a choćby przewijakami dla dzieci. Byłe stewardesy zdradziły, iż wszystkie stoliki przecierane są tą samą ściereczką, co oznacza, iż bakterie wędrują od pasażera do pasażera. Mimo to niemal co piąty podróżny przyznaje, iż opiera na nich głowę albo zasypia na blacie, nie dezynfekując powierzchni.
Składane stoliki to prawdopodobnie jedne z najbardziej niehigienicznych miejsc w samolotach - osoby sprzątające często przecierają wszystkie stoliki tą samą ściereczką
- dodaje.
Jak brudne są podłogi w samolotach? Nagie stopy i kosmetyczne zabiegi to pasażerskie grzeszki
Nie mniej kontrowersji wywołują pasażerowie, którzy nie zdają sobie sprawy, iż ich zwyczaje mogą budzić niesmak – albo wręcz stanowić zagrożenie sanitarne. Chodzenie boso po samolocie jest według załogi jedną z najgorszych rzeczy, jakie można robić w kabinie. Na podłodze znajdują się rozlane napoje, resztki jedzenia, kurz i inne płyny, o których podróżni woleliby pewnie nie wiedzieć. Mimo to co trzynasta osoba przyznaje, iż wybiera się w taką "wycieczkę", ryzykując kontakt z bakteriami - potem roznosi je po całej kabinie.
Podłoga, na której trzymane są wózki, to jedno z miejsc, które rzadziej poddaje się czyszczeniu
- mówi stewardesa, której wypowiedź przytacza Daily Mail.
Jeszcze bardziej szokujące bywają zabiegi pielęgnacyjne wykonywane w trakcie lotu. Wyrywanie brwi, malowanie ust, czesanie włosów czy choćby zmiana pieluchy na stoliku - to wcale nie pojedyncze przypadki. Byłe stewardesy wspominają sytuacje, gdy kobiety wyciągały kosmetyczki i urządzały sobie pełny seans upiększający, a resztki kosmetyków lądowały na stoliku, który później służył do serwowania posiłków. Eksperci radzą więc, by w trosce o zdrowie swoje i innych unikać takich praktyk i zawsze mieć pod ręką żel antybakteryjny.
Podróżowanie po świecie w celu odkrywania nowych kultur i kuchni to coś, na co wielu z nas czeka z niecierpliwością, zwłaszcza latem. Ale dbanie o zdrowie w trakcie podróży jest ważne
- skomentowała Letitia Smith, szefowa działu komunikacji w AllClear.
Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.