Sprzątanie domu bywa rytuałem, który daje poczucie kontroli i spokoju. To moment, w którym porządkujemy nie tylko przestrzeń, ale także głowę. Problem w tym, iż choćby przy dobrych chęciach część miejsc konsekwentnie omijamy. Nie dlatego, iż są nieważne, ale dlatego, iż nie rzucają się w oczy. A to właśnie tam gromadzą się kurz, bakterie i alergeny, które wpływają na zdrowie i codzienny komfort życia domowników.
REKLAMA
Zobacz wideo Trzy sposoby na użycie magicznej gąbki. Te zabrudzenia dla niej to pestka
Co sprzątać raz w miesiącu? Cztery miejsca, które sprytnie umykają naszej uwadze
Podczas porządków zwykle trzymamy się prostego schematu. Najpierw sprzątamy to, z czego korzystamy na co dzień, potem to, co jest pod ręką. Elementy zawieszone wysoko, schowane w sprzętach lub działające w tle rzadko trafiają pod ściereczkę. A to właśnie one mają stały kontakt z powietrzem krążącym po domu i gwałtownie zbierają osad. Dobrym przykładem jest wentylator sufitowy. Choć daje ulgę w upalne dni, przy okazji robi coś jeszcze. Każde jego uruchomienie wprawia w ruch kurz osadzony na łopatkach i rozprowadza go po całym pomieszczeniu. Pył osiada na meblach i pościeli, a część unosi się w powietrzu, którym oddychamy. Przetarcie łopatek raz w miesiącu zajmuje chwilę, a poprawia jakość powietrza w pokoju.
Podobnie jest z akcesoriami do sprzątania, które z założenia mają pomagać w utrzymaniu porządku. Mop, gąbka czy ściereczka z mikrofibry często traktowane są jak rzeczy "od brudu", więc ich stan schodzi na dalszy plan. Tymczasem wilgoć, resztki detergentów i bakterie gwałtownie się w nich kumulują. Zamiast zbierać zanieczyszczenia, zaczynają je przenosić po całym domu. Regularne pranie i dezynfekcja sprawiają, iż sprzątanie faktycznie ma sens, a nie kończy się tylko wizualnym efektem.
W podobny sposób działa pralka, która na co dzień kojarzy się z czystością, ale sama jej nie gwarantuje. Szuflada na detergent i gumowa uszczelka to miejsca, w których łatwo gromadzi się wilgoć, osad i resztki proszku. Z czasem pojawia się zapach, który przenika do prania i trudno go zignorować. Comiesięczne czyszczenie tych elementów pozwala uniknąć sytuacji, w której ubrania przestają być świeże.
Na końcu zostaje kosz na śmieci, który często uznawany jest za ogarnięty, skoro worek wymieniany jest regularnie. Problem kryje się jednak pod pokrywą i przy wewnętrznym rancie. To tam osadzają się resztki jedzenia, płynów i bakterii, które z czasem zaczynają wpływać na zapach w kuchni. choćby jeżeli nie jest intensywny, odbija się na ogólnym wrażeniu czystości. Dokładne mycie tych elementów raz w miesiącu skutecznie eliminuje źródło bakterii i nieprzyjemnych aromatów.
Czyszczenie pralkiFot. istockphoto.com/ autor Wachiwit
Jak zrobić preparat do czyszczenia? Uniwersalny płyn rozprawi się z brudem na dobre
Domowy płyn czyszczący gwałtownie staje się codziennym pomocnikiem. Wystarczy kilka prostych składników, by mieć pod ręką środek do przecierania blatów, stołów i frontów szafek. Jak go przygotować? Do butelki z atomizerem wlej 250 ml przegotowanej wody, 100 ml octu i 50 ml spirytusu. Kilka kropel olejku eterycznego poprawi zapach i lekko wzmocni działanie. Całość wystarczy wymieszać i po chwili uniwersalny płyn jest gotowy do użycia.
Dlaczego to działa? Ocet radzi sobie z osadami i tłuszczem, alkohol pomaga ograniczyć drobnoustroje i sprawia, iż powierzchnie schną szybciej, bez smug. Olejek eteryczny stawia kropkę nad "i". Cytrusowy pasuje do kuchni, lawendowy dobrze odnajduje się w salonie, a miętowy bywa pomocny tam, gdzie zaglądają owady. Taki domowy płyn najlepiej sprawdza się na gładkich powierzchniach, od blatów i szkła po ceramikę, plastik i stal nierdzewną. Nie trzeba go spłukiwać, wystarczy przetrzeć. To prosty sposób na ograniczenie chemii w domu, z jednym zastrzeżeniem: lepiej omijać naturalny kamień i surowe drewno. Którą rzecz w domu najczęściej zapominasz umyć? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.













