„Teściowa żądała remontu zamiast naszych wakacji we Włoszech! Uważa nas za sponsorów swojej emerytur…

polregion.pl 6 dni temu

Powinniście zrobić mi remont, zamiast jechać na urlop!

Moja teściowa ma do nas żal, bo wybraliśmy się na wakacje i nie sfinansowaliśmy jej remontu mieszkania. Jej lokum jest zadbane i niczego mu nie brakuje odświeżenie to wyłącznie jej fanaberia. Zachowuje się, jakbyśmy byli zobowiązani za wszystko płacić, choć spokojnie stać ją na to samą.

Z mężem, Dawidem, zawsze rozsądnie gospodarujemy pieniędzmi. Wciąż spłacamy kredyt hipoteczny na mieszkanie w Warszawie i wychowujemy dwoje licealistów Hanię i Zuzię. Od początku naszego małżeństwa nie mieliśmy okazji na prawdziwy urlop. Dopiero tego roku udało nam się pierwszy raz wyjechać razem całą rodziną.

Dotychczas nasze wakacje to były wyjazdy na wieś do rodziców lub weekendy w starym domku nad Mazurami. Dziewczynki nigdy tak naprawdę nie widziały świata, więc postanowiliśmy kupić wycieczkę do Chorwacji. Musieliśmy zacisnąć pasa, oszczędzać na każdym kroku, ale wyjazd był tego wart.

Pamiętam, jak zaraz po ślubie teściowa, pani Janina, oznajmiła, iż nie planuje zajmować się wnuczkami. Zrozumiałam to i choćby nie oczekiwałam jej wsparcia. Dlatego zawsze podczas naszych obowiązków zawodowych dziewczynki przebywały u moich rodziców, a do teściowej o pomoc nie zwracałam się nigdy. Nie miałam jej tego za złe przecież wiem, iż wychowanie dzieci to niełatwa sprawa, a ona ma prawo do swojej emerytury i odpoczynku.

Pani Janina prowadzi bardzo aktywne życie. Chodzi na basen, jeździ na spacery nordic walking, uczęszcza na wystawy czy spotkania Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Jedyny problem to jej podejście do pieniędzy każda jej zachcianka musi być spełniona przez dzieci, choćby jeżeli cierpi na tym nasz rodzinny budżet. Dla niej nie istnieją żadne kredyty, wydatki na dzieci czy raty hipoteczne. Najważniejsze, żeby mama dostała to, czego uważa, iż jej się należy.

W każdy weekend Dawid dostaje od niej listę rzeczy do zrobienia: naprawić klamkę, powiesić firankę czy zmienić żarówkę. W tym roku jednak poprosiła o coś więcej uznała, iż czas znów odmalować mieszkanie. Chociaż ledwie pięć lat temu robiliśmy kapitalny remont i wszystko przez cały czas wygląda świeżo i nowocześnie.

Nie powiedzieliśmy teściowej o wyjeździe. Chcieliśmy po prostu zamknąć mieszkanie i spakować walizki. Nie spodziewaliśmy się, iż ktoś z rodziny będzie nas w tym czasie szukał.

Podczas naszej nieobecności pani Janina przyszła pod nasz blok. Kiedy przekonała się, iż nikogo nie ma, zadzwoniła do Dawida, a on bez wahania wyjawił, iż jesteśmy na urlopie w Chorwacji. Odłożyła słuchawkę bez słowa, a po naszym powrocie w domu czekał nas istny dramat.

Trzeba mnie było uprzedzić. I skąd wzięliście na to pieniądze? Lepiej byście zrobili, inwestując w mój remont, a nie wydając na wczasy!

Dawid zawsze był uległy wobec matki, ale tym razem stanowczo powiedział, iż oszczędzamy wyłącznie na nasze potrzeby, a ona nie ma prawa rozporządzać naszymi pieniędzmi.

Od tej pory teściowa nie daje znaku życia. choćby do wnuczek nie zadzwoni, żeby zapytać, co słychać. Za to pozostali członkowie rodziny telefonują i wypominają nam brak szacunku do starszych. My z Dawidem nie czujemy wyrzutów sumienia popierają nas moi rodzice i przyjaciele. Skoro całe życie pracujemy i rezygnujemy z wielu przyjemności, to należy nam się trochę szczęścia. Warto czasami pomyśleć o sobie i najbliższych to nie egoizm, tylko troska o nasze szczęście i wspomnienia.

Ta sytuacja pokazała mi, iż nie powinno się żyć wyłącznie dla innych i pozwalać, by cudze kaprysy decydowały o naszym losie. Szczęście rodzinne buduje się razem, nie zapominając o własnych potrzebach.

Idź do oryginalnego materiału