Robert Lewandowski ogłosił to oficjalnie. To już koniec

zycie.news 1 godzina temu
Zdjęcie: Robert Lewandowski, screen Youtube @PedTalksFutbol


FC Barcelona oficjalnie poinformowała, iż polski napastnik odejdzie z klubu po zakończeniu sezonu. Lewandowski spędził w Katalonii cztery lata i zostawi po sobie dorobek, który na długo pozostanie częścią najnowszej historii Blaugrany.

Polak pożegnał się z kibicami specjalnym komunikatem. Podkreślił, iż odchodzi z poczuciem wypełnionej misji, a kataloński etap nazwał jednym z najbardziej niezwykłych rozdziałów swojej kariery. Dziękował fanom, klubowi i prezesowi Joanowi Laporcie za szansę gry w barwach Barcelony.

„Misja została wypełniona”

W swoim pożegnaniu Lewandowski zaznaczył, iż cztery sezony w Barcelonie były czasem wyzwań, ciężkiej pracy i wielkich emocji. Najmocniej wybrzmiały słowa o „wypełnionej misji”. To zdanie dobrze oddaje sposób, w jaki kapitan reprezentacji Polski chce zamknąć ten etap.

Nie odchodzi jako piłkarz anonimowy ani jako gwiazda bez wpływu na drużynę. Przychodził do klubu w momencie przebudowy, a żegna się po sezonie, w którym Barcelona znów została mistrzem Hiszpanii. Drużyna Hansiego Flicka zapewniła sobie tytuł po zwycięstwie 2:0 nad Realem Madryt, na trzy kolejki przed końcem rozgrywek.

"Po czterech latach pełnych wyzwań i ciężkiej pracy nadszedł czas, by ruszyć dalej. Odchodzę z poczuciem, iż misja została wypełniona. 4 sezony, 3 mistrzostwa. Nigdy nie zapomnę miłości, jaką obdarzyli mnie kibice już od pierwszych dni. Katalonia to moje miejsce na ziemi. Dziękuję wszystkim, których spotkałem na tej drodze podczas tych pięknych czterech lat. Szczególne podziękowania kieruję do prezesa Laporty za danie mi szansy przeżycia najbardziej niesamowitego rozdziału w mojej karierze. Barca wróciła tam, gdzie jej miejsce. Visca el Barça. Visca Catalunya" - napisał na instagramie.

Ostatni występ przed kibicami na Camp Nou

Najbliższy mecz z Realem Betis będzie dla Lewandowskiego szczególny. FC Barcelona zapowiedziała, iż spotkanie z Betisem będzie ostatnim domowym meczem sezonu na Spotify Camp Nou. Początek zaplanowano na godzinę 21:15 czasu lokalnego.

Dla polskiego napastnika oznacza to pożegnanie z katalońską publicznością. Kibice, którzy przez cztery sezony oglądali jego gole, charakterystyczną celebrację i walkę w polu karnym, będą mieli okazję podziękować mu na stadionie, na którym zapisał istotną część swojej kariery.

Liczby Lewandowskiego w Barcelonie robią wrażenie

Lewandowski trafił do Barcelony latem 2022 roku z Bayernu Monachium. Od razu stał się centralną postacią ataku i już w pierwszym sezonie pomógł klubowi zdobyć mistrzostwo Hiszpanii oraz Superpuchar Hiszpanii. W debiutanckiej kampanii strzelił 23 gole w LaLiga i sięgnął po Trofeo Pichichi dla najlepszego strzelca ligi.

Łącznie w barwach Barcelony rozegrał 191 meczów i zdobył 119 bramek. Klub podkreśla, iż taki dorobek daje mu 14. miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii FC Barcelony.

Siedem trofeów i miejsce w historii klubu

Cztery sezony Lewandowskiego w Barcelonie to nie tylko statystyki indywidualne. Polak zdobył z klubem siedem trofeów: trzy mistrzostwa Hiszpanii, jeden Puchar Króla i trzy Superpuchary Hiszpanii.

To bilans, który pokazuje, iż jego transfer miał sportowy sens. Lewandowski miał być symbolem powrotu Barcelony do walki o najważniejsze cele i właśnie z takim przesłaniem żegna się z klubem. W komunikacie podkreślił, iż Barça wróciła tam, gdzie jej miejsce.

Co dalej z Robertem Lewandowskim?

Przyszłość Lewandowskiego pozostaje jednym z najgorętszych tematów transferowych. W mediach pojawiały się różne kierunki, w tym MLS, Serie A oraz Arabia Saudyjska. Szczególnie głośno zrobiło się o Al-Hilal, które według doniesień miało złożyć napastnikowi bardzo wysoką ofertę finansową.

GOAL, powołując się na WP Sportowe Fakty, informował, iż w grze może być propozycja sięgająca 90 mln euro za sezon. Na razie trzeba jednak traktować to jako doniesienia medialne, a nie oficjalne potwierdzenie kolejnego klubu Lewandowskiego.

Koniec bez goryczy, ale z wielkimi emocjami

Pożegnania takich piłkarzy nigdy nie są zwykłą formalnością. Lewandowski przychodził do Barcelony jako jeden z najlepszych napastników świata, po latach dominacji w Bayernie. W Katalonii musiał udowodnić, iż choćby po trzydziestce może być liderem wielkiego projektu.

Udało mu się. Były gole, trofea, nagrody, wielkie mecze i momenty trudniejsze. Teraz zostaje ostatni obrazek: Camp Nou, kibice Barcelony i polski napastnik, który zamyka czteroletni rozdział słowami o spełnionej misji.

Barcelona żegna napastnika, który dał jej konkrety

W piłce nożnej łatwo mówi się o legendach i symbolach, ale liczby Lewandowskiego są bardzo konkretne. 119 goli, 191 występów, siedem trofeów i miejsce wśród najlepszych strzelców w historii klubu. To dorobek, którego nie da się sprowadzić do jednego pożegnalnego wpisu.

Niedzielny mecz z Betisem będzie więc czymś więcej niż kolejnym spotkaniem mistrzów Hiszpanii. Dla Lewandowskiego będzie to ostatnia szansa, by jeszcze raz poczuć reakcję trybun Camp Nou jako piłkarz Barcelony. Dla kibiców — moment, by podziękować zawodnikowi, który przez cztery lata był twarzą odbudowy wielkiego klubu.

Idź do oryginalnego materiału