Michał, jesteś pewien, iż nie zapomnieliśmy węgla? Ostatnim razem musieliśmy jechać do sklepu w wiosce, a tam były tylko mokre drewna odezwała się Zosia, spoglądając na męża, który skupiał się na omijaniu dziur na wiejskiej drodze. Spokojnie, Zosiu, wziąłem węgiel, podpałkę też, a to mięso, które marynowałaś, jest w lodówce turystycznej Michał uśmiechnął się, zerkając […]