Przyjmuje się, iż amarantus trafił do Polski na przełomie XVI i XVII wieku, ale wtedy nikt nie widział w nim przyszłej gwiazdy kuchni. Liczył się efekt wizualny. Jego długie, zwisające kwiatostany wyglądają jak barwne "lisie ogony" i świetnie sprawdzały się w ogrodach. W tym samym czasie, po drugiej stronie oceanu, ziarno było podstawą diety i ważnym elementem kultury. Dziś jednak sytuacja wygląda inaczej, a amarantus wrócił do rozmów o zdrowym jedzeniu. Wielu dietetyków poleca go ze względu na bogate adekwatności odżywcze i dużą uniwersalność kulinarną.
REKLAMA
Zobacz wideo "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w sukcesie". Anastazja Kuś w "Z bliska"
Na co pomaga amarantus? Każdy może skorzystać z jego dobroczynnych adekwatności
Jak czytamy w serwisie dietetycy.org.pl, amarantus wyróżnia się przede wszystkim wysoką zawartością białka, które jest dobrze przyswajalne i kompletne pod względem aminokwasów. To rzadkość w świecie roślin, dlatego ziarno często pojawia się w dietach osób ograniczających produkty odzwierzęce. To solidne wsparcie dla mięśni, regeneracji i codziennego funkcjonowania organizmu, bez sięgania po mięso czy nabiał.
Dużym atutem jest naturalny brak glutenu, dzięki czemu amarantus może być bezpiecznie spożywany przez osoby z celiakią lub nietolerancją glutenu. Zawarta w nim skrobia, w tym łatwostrawna amylopektyna, sprawia, iż ziarno nie obciąża układu pokarmowego. Do tego dochodzi błonnik, który wspiera pracę jelit i pomaga utrzymać regularność trawienia.
Warto zwrócić uwagę na skład mineralny. Amarantus dostarcza wapnia, magnezu, fosforu i potasu, a także dużych ilości żelaza pochodzenia roślinnego. To szczególnie istotne dla osób z tendencją do niedoborów, miesiączkujących kobiet oraz osób aktywnych. Obecność nienasyconych kwasów tłuszczowych, w tym linolowego i oleinowego, wspiera układ krążenia i pomaga dbać o prawidłowy poziom cholesterolu.
Eksperci podkreślają również obecność antyoksydantów oraz skwalenu, który wiąże się z ochroną komórek przed stresem oksydacyjnym. To "ziarno młodości", które może wspomóc nas w walce o kondycję skóry i ogólne spowolnienie procesów starzenia. Ostrożność powinny zachować jedynie osoby z bardzo wrażliwym przewodem pokarmowym, ponieważ większe porcje mogą początkowo powodować dyskomfort.
Amarantus - nasiona. Zdjęcie ilustracyjneTatyana Aksenova/shutterstock.com
Jak najlepiej spożywać amarantus? Ziarno zjadamy po ugotowaniu
Amarantus daje w kuchni sporo swobody. Najprostsza forma to nasiona gotowane podobnie jak kasza. Wystarczy wrzucić je do wrzącej wody, gotować około kwadransa na małym ogniu i pozwolić im wchłonąć płyn. Przed obróbką dobrze je przepłukać, bo to prosty sposób na uniknięcie lekkiej goryczki. Gotowy amarantus sprawdzi się jako baza do obiadu, dodatek do warzyw lub składnik placków i kotletów bez mięsa.
Mąka z amarantusa otwiera drzwi do wersji na słodko. Naleśniki, babeczki czy domowe ciasteczka zyskują delikatnie orzechowy posmak i lepszy skład. Warto pamiętać, iż najlepiej łączyć ją z innymi mąkami, bo sama nie zawiera glutenu i ma inną strukturę. Olej z amarantusa to z kolei produkt bardziej do wykańczania potraw niż do smażenia. Dodany na zimno do sałatek lub kasz zachowuje swoje cenne adekwatności, które w wysokiej temperaturze gwałtownie znikają.
W sklepach możemy znaleźć również tzw. popping, czyli prażone ziarna, które można dorzucić do jogurtu, owsianki lub sałatki. Warto zaznaczyć, iż amarantus dobrze odnajduje się także poza kuchnią. Jego olej bywa wykorzystywany w kosmetyce do pielęgnacji skóry i włosów. To jeden z tych produktów, które nie wymagają kulinarnych rewolucji, a raczej drobnych zmian w codziennych nawykach, dzięki którym może skorzystać każdy domownik. Czy amarantus gości na twoim talerzu? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.





![Studio 34. Finału WOŚP na błoniach PGE Narodowego prawie gotowe. Jurek Owsiak: „Razem można robić rzeczy niezwykłe” [ZDJĘCIA, FILM]](https://magazyninformacyjny.pl/wp-content/uploads/2026/01/Fot.-Maciej-Kasprzak-Wielkopolskamagazyn.pl-1-300x200.jpg)



