Teściowa Iraida Serhijewna była kobietą monumentalną. To nie był krok – to marsz. To nie spojrzenie…

twojacena.pl 6 godzin temu

Teściowa

Jadwiga Kowalska była kobietą monumentalną. To nie była zwykła chód, a raczej marsz godny króla. Jej spojrzenie mogło przenikać duszę, a każde wypowiedziane słowo brzmiało jak wyrok. Postaw ją na cokole byłby to pomnik, nie kobieta.

Jadwiga prowadziła hurtownię spożywczą pod Warszawą, miała na koncie dwie odsiadki za rozróby i jedną za nieumyślne spowodowanie śmierci, a oprócz tego wychowała trzy córki, każdą poczętą w przerwach między wyrokami. No i miała trzech zięciów, jak się łatwo domyślić.

Po weselu każdemu zięciowi recytowała ich prawa i obowiązki oraz przedstawiała listę kar za każde złamanie zasad. W drobne szarpaniny się nie wdawała nerwy miała drogie. Córkom surowo zabronione było kłopotać matkę z błahymi sprawami miały nauczyć się same rozwiązywać problemy. Dzwonić wolno było tylko w przypadku zaginięcia czegoś lub kogoś ważnego albo w razie potrzeby ukrycia zwłok.

Zięciowie doceniali politykę nieinwazyjności, nie szukali kłopotów bo z teściową lepiej nie zadzierać. Artykuł zabójstwo w afekcie był niemal wypisany wielkimi literami na jej czole.

Najmłodszy zięć, Michał, nie miał z nią bliższych relacji, więc specjalnych lęków nie doświadczał. Mieszkał z rodziną w sąsiednim mieście czuł się samowystarczalny i wolny. Do czasu, aż postanowił dołączyć do sobotnich rozrywek swojego szefa i zgodził się pójść z nim do sauny w towarzystwie trzech innych pracowników.

Żonie Michał powiedział, iż musi zostać dłużej w pracy, niby coś do dokończenia. Bardziej doświadczeni koledzy zabezpieczyli się poważniej jeden zabrał z domu wędki i namiot pod przykrywką wyjazdu na ryby z kolegami i zamówił dla żony wiadro żywych karpi. Dwaj inni zabrali laptopy na nocną rozgrywkę w World of Tanks. Szef nie ukrywał wypadu do sauny przed żoną.

Gdy noc się zbliżała, alkohol i parowanie zaczęły nudzić postanowili urozmaicić męski wieczór towarzystwem kobiet i zrzucili się na prostytutki. Starczyło ledwie na dwie, a przyjechały takie strażnice, iż szef zażądał podmiany na jedną ładniejszą, ale zespół postanowił lepiej dobrać jeszcze wódki.

Około północy najmłodsza córka Jadwigi Kowalskiej, roztrzęsiona do granic możliwości, zdecydowała się zadzwonić do matki.

Mów gwałtownie i konkretnie, dziecko, mam do rozładowania TIRa rzuciła Jadwiga przez telefon.

Mamo, Michał nie wrócił z pracy, nie odpowiada na telefon, koledzy też milczą, szef nie odbiera. Coś się stało!

W mordę jeża, cholera jasna! burknęła Jadwiga. Nie przejmuj się, zajmę się tym!

Dała dyspozycje magazynierom, wsadziła się do samochodu i ruszyła w stronę sąsiedniego miasta, rozdzwaniając się po drodze.

Po pół godzinie wiedziała już, gdzie, z kim i w jakiej saunie bawi się jej zięć. Po godzinie była w mieście, kwadrans później, w towarzystwie przerażonego obsługanta, wparowała do znudzonej ekipy. Wniosła spore ożywienie, a zięć zyskał mocne alibi w postaci rozległych siniaków i wybitego zęba.

Szef próbował przejąć kontrolę:

Kim pani jest? Co pani robi?! Dzwonię na policję!

Nie znał Jadwigi Kowalskiej! Przestała okładać zięcia, jednym ruchem chwyciła nóż ze stołu, drugą dłonią przycisnęła szefa do ściany:

Spróbuj tylko, frajerze! Język odetnę! Jestem teściową tego barana!

Cicho, dziewczyny! rzuciła w stronę wystraszonych prostytutek i obracając nożem w dłoni, ruszyła do zięcia.

No co z tobą, idioto, zbyt ciasno w majtkach?

Mamo! zapłakał Michał, cofając się do kąta Nie zrobi pani tego!

A co mnie powstrzyma?

Nie zdradziłem pani córki! Możecie zapytać każdego!

Jadwiga spojrzała na prostytutki.

Nikt nie zdradzał chrypliwie potwierdził szef, trzymając się za szyję.

Widzę, żadne z nich ładne nie są, po co takie braliście?

Nalewając wódkę, podała zięciowi szklankę:

Pij. Znieczulenie.

Michał uderzył się zębami o szkło i wypił.

Co tu się dzieje? Przyznajcie się!

Chcieliśmy odpocząć powiedział szef ale coś nie wyszło, nudno. Prostytutki nietrafione.

Jadwiga usiadła, odkroiła solidny plaster kiełbasy:

Fantazji nie macie za grosz, chłopcy żując, rzuciła pół żartem Co to? wskazała na wędki Z sex-shopu czy jak?

To moje alibi odezwał się wędkarz.

To też? kopnęła wiadro z karpiami.

Tak.

No, przemyślałeś. Co byście bez mnie zrobili, głupki? Macie szczęście.

Przewróciła wiadro do basenu, ryby natychmiast się rozbiegły.

Trzymaj podała jedną wędkę wędkarzowi, drugą tankistowi będziecie łowić ryby. Ej, dziewczyny! Do wody, czas zarobić!

Prostytutki rzuciły się do basenu.

Zasady są proste: facet łowi ryby na wędki, dziewczyny rękoma. Kto złapie, ten wychodzi cały.

Ty wskazała palcem drugiego tankistę zapisujesz wyniki. A my z szefem robimy zakłady. Stawiam na tą w żółtym, złapie pierwsza.

Nic z tego! dołączył szef. Stawiam na Mariusza, on pierwszy, zawodowy wędkarz.

Słyszysz, żółta! krzyknęła Jadwiga Dostaniesz premię na koniec, jak złapiesz rybę pierwsza!

A co ja dostanę? zaoponowała druga prostytutka.

Bonus, jeżeli złapiesz więcej niż żółta.

Po pół godzinie obsługant ostrożnie zajrzał do środka. Panuje wrzawa, śmiech, chaos Dziewczyny łowią ryby gołymi rękami, Mariusz z wędką na chlebek, tankista łapie prostytutkę, Michał z drugim tankistą próbują coś złapać wielkim ręcznikiem jak siatką. Szef stoi na krawędzi basenu i gorączkowo kieruje całą akcją.

Jadwiga wysłała córce SMS-a: Obcy napadli na Michała, gdy wracał do domu, pobili go, ale żyje, jest względnie cały i składa teraz zeznania na komisariacie. Gdy wszystko się skończy, przywiozę go do domu. Całuję, mama. Dla spokoju córki poświęciła zęba zięcia i własną bezsenną noc w saunie. Zięciowi przelewa na konto ciepłą sumę na odbudowę zęba winny nie był, ale na przyszłość niech spróbuje grzeczniej się bawić.

Idź do oryginalnego materiału