Ani wyrok sądu, ani wytyczne Watykanu nie nakłoniły biskupa Andrzeja Jeża do przeproszenia ofiar księży drapieżców seksualnych z diecezji tarnowskiej. Nie przekonuje go choćby tysiąc złotych kary dla diecezji za każdy dzień zwłoki. - To uderza w osobę pokrzywdzoną i jest oznaką braku szacunku wobec państwa polskiego - mówi adwokat pokrzywdzonego.